Zamknij

Atak dwóch rekinów u wybrzeży Australii. Zaginął pływak

08.11.2021 09:25
Rekin
fot. Shutterstock

W sobotę w wodach Australii doszło do tragicznego zdarzenia. 57-letniego Australijczyka, który pływał u wybrzeży miejscowości Perth, zaatakowały dwa rekiny. Świadkowie zdarzenia zgłosili incydent na policję, a funkcjonariusze rozpoczęli poszukiwania. Niestety po dwóch dniach zakończono intensywną akcję, a pływaka uznano za zmarłego.

Na początku października pisaliśmy o groźnym wypadku, jaki miał miejsce u wybrzeży Kalifornii. To właśnie wtedy surfer został zaatakowany przez rekina, ale mężczyznę udało się uratować, dzięki błyskawicznej reakcji świadków zdarzenia. Niestety tyle samo szczęścia nie miał ostatnio pływak, który "starł się" z takimi drapieżnikami w okolicach Australii.

W sobotę rano 57-latka u wybrzeży Perth zaatakowały prawdopodobnie aż dwa rekiny. Zdarzenie widziały inne osoby przebywające w okolicy - to one też zgłosiły od razu sprawę na policję i wezwały ratowników. Rozpoczęto poszukiwania pływaka, ale mimo intensywnej akcji nie udało się go odnaleźć. Po dwóch dniach uznano go za zmarłego.

Atak dwóch rekinów u wybrzeży Australii. Zaginął pływak

Poszukiwania Australijczyka, który zaginął po zgłoszonym ataku rekinów, zostały odwołane - poinformowała w niedzielę policja w stanie Australia Zachodnia. W sobotę rano Paul Millachip pływał w Port Beach u wybrzeży Perth, kiedy prawdopodobnie został zaatakowany przez dwa rekiny - żarłacza białego i tygrysiego. Incydent zauważyła grupa chłopców, którzy najpierw próbowali pomóc mężczyźnie, a następnie ostrzegali innych, aby ci wyszli z wody.

Na miejsce wezwano helikoptery policyjne i ratunkowe. Funkcjonariusze i ratownicy otrzymali zgłoszenie o poważnym incydencie związanym z ugryzieniem rekina około godz. 10 czasu lokalnego. Przez dwa dni intensywnie poszukiwano ofiary tego ataku. W niedzielę ok. godz. 16 na miejscu zdarzenia znaleziono gogle, które prawdopodobnie należały do 57-latka. Działa ratownicze zawieszono.

Żona zmarłego Millachipa przyznała w mediach, że jej mąż był wspaniałym partnerem i cudownym ojcem. W dodatku był mężczyzną, który kochał aktywność fizyczną.

Umarł podczas robienia tego, co lubił najbardziej - powiedziała w rozmowie z CNN.

Kobieta podziękowała też za bohaterską postawę świadków incydentu.

Szczególne wyróżnienie dla tych młodych chłopaków na łodzi za to, co zrobili - musiało być to dla nich absolutnie przerażającym doświadczeniem - dodała.

Przypominamy, że we wrześniu tego roku na australijskiej plaży również miał miejsce atak rekina, w wyniku którego zginął dwudziestoletni mężczyzna. Według Reutersa Australia znalazła się tuż za Stanami Zjednoczonymi pod względem liczby ataków drapieżników w 2019 roku.

Źródło: CNN