Zamknij

Awaryjne lądowanie dreamlinera w Warszawie. W kabinie czuć było zapach spalenizny

05.01.2022 09:04
Dreamliner LOT
fot. Tomasz Jastrzebowski/REPORTER

We wtorek 5 stycznia ok. godz. 14.30 na lotnisku Chopina w Warszawie awaryjnie wylądował Boeing 787 Dreamliner Polskich Linii Lotniczych LOT - taką informację podał serwis tvnwarszawa.pl. Powodem tej sytuacji miał być unoszący się w kabinie pasażerskiej zapach spalenizny.

Boeing 787 Dreamliner polskiego przewoźnika LOT, który realizował trasę z Seulu do Warszawy, musiał awaryjnie lądować na stołecznym lotnisku Chopina. Piloci mieli podjąć taką decyzję, kiedy w kabinie pasażerskiej zaczął roznosić się zapach spalenizny. Reporterowi TVN24 udało się ustalić, że prawdopodobnie zaczęło się palić jedno z okien.

Informację o tym incydencie podał portal tvnwarszawa.pl, ale potwierdził ją dziennikarzom serwisu przedstawiciel biura prasowego polskiego lotniska, Piotr Rudzki.

Zobacz także: Na pokładzie samolotu linii Ryanair miał wybuchnąć pożar. Maszyna musiała awaryjnie lądować [WIDEO]

Awaryjne lądowanie dreamlinera w Warszawie. W kabinie czuć było zapach spalenizny

Z informacji przekazywanych przez TVN Warszawa, we wtorek na lotnisku Chopina w Warszawie awaryjnie lądował samolot PLL LOT, który pokonywał trasę z Seulu do stolicy Polski. Podczas zniżania do lądowania załoga miała poczuć w kabinie pasażerskiej zapach spalenizny. Informację o incydencie potwierdził przedstawiciel biura prasowego portu lotniczego, Piotr Rudzki.

O godzinie 14.30 mieliśmy awaryjne lądowanie dreamlinera LOT-u z Seulu. Samolot wylądował bezpiecznie w asyście służb lotniskowych - powiedział Rudzki w rozmowie z TVN Warszawa.

Maszyna bezpiecznie osiadła na ziemi w asyście służb lotniskowych. Na pokładzie znajdowało się 180 osób. Na szczęście nikomu nic się nie stało. W ciągu kilkudziesięciu minut, w których dokonywano oględzin pojazdu, inne samoloty musiały krążyć nad płytą lotniska.

Przyczyną całej akcji miał być wyczuwalny na pokładzie zapach spalenizny.

Podczas zniżania do lądowania załoga poczuła w kabinie pasażerskiej zapach spalenizny - po przeprowadzeniu inspekcji pokładu i stwierdzeniu braku zadymienia załoga podjęła decyzję o lądowaniu w trybie standardowym - czytamy w oświadczeniu biura prasowego PLL LOT przesłanego do redakcji TVN Warszawa.

Reporter TVN24, który udał się na miejsce zdarzenia, miał ustalić, że już po lądowaniu na jednym z okien miał pojawić się ogień. Prawdopodobnie doszło do zwarcia elektroniki systemu przyciemniania okna. Pożar ugasił się sam, a personel pokładowy nie musiał nawet używać gaśnicy. Z kolei technicy LOT-u starają ustalić się przyczynę tej awarii.

Źródło: TVN Warszawa/TVN24