Zamknij

"Mistrzowie parawaningu". Turyści rozstawiają parawany nad Bałtykiem już przed 6 rano

05.08.2022 14:36
Sarbinowo, turyści na plaży
fot. Shutterstock

Od lat nad Bałtykiem popularna jest moda na tak zwany "parawaning". Turyści chętnie udają się na plażę we wczesnych godzinach, przed przybyciem tłumów, aby zająć i ogrodzić parawanem wybrane przez siebie miejsce, najlepiej jak najbliżej morza. Okazuje się, że niektóre osoby rezerwują sobie "kawałek plaży" jeszcze przed godziną 6 rano. 

W ostatnim czasie do mediów społecznościowych regularnie trafiają zdjęcia, które ukazują absurdy na polskich plażach. Głośnym i wywołującym skraje emocje tematem jest zjawisko tzw. parawaningu. Niektórzy turyści wstają bladym świtem po to, aby tylko „zarezerwować” sobie najlepsze miejsce na plaży. Następnie wracają do hotelu czy kwater, aby się wyspać lub zjeść śniadanie i dopiero później wracają nad morze. Takie praktyki potrafią czasem skutecznie zniechęcić do wypoczynku nad Morzem Bałtyckim.

W ostatnich dniach do sieci trafiły zdjęcia z kamer, które rejestrują sytuację na popularnych plażach w Sarbinowie i Ustroniu Morskim. Okazuje się, że "parawaning" nad Bałtykiem wszedł w wyższy poziom.

Rozstawiają parawany już przez 6 rano. Zdjęcia obiegły sieć

Serwis WebCamera.pl każdego dnia prowadzi transmisje na żywo z ponad 500 kamer znajdujących się w najbardziej turystycznych miejscach w Polsce. Dzięki temu można przez cały podglądać widok na popularne plaże, jeziora czy deptaki.

Jeden z internautów postanowił sprawdzić, jak wygląda sytuacja na plażach o wczesnych godzinach porannych. Okazało się, że w Sarbinowie (znanej miejscowości na Wybrzeżu Słowińskim) pierwsi turyści pojawili się z parawanami już o godz. 5.50. 

Zaledwie godzinę później przy linii brzegowej parawanów było zdecydowanie więcej. To oznacza, że turyści coraz częściej wstają bladym świtem, aby mieć dla siebie "kawałek plaży".

Sarbinowo nie jest oczywiście jedynym miejscem, gdzie takie praktyki są popularne. W Ustroniu Morskim w godzinach porannych (po godz. 6) również można było zobaczyć ciąg parawanów na plaży. 

"Plaża to miejsce publiczne"

Chociaż parawaning nie jest zabroniony, to dr Mikołaj Małecki z Instytutu Prawa Karnego zauważa, że parawany mogą zostać w przyszłości prawnie uregulowane, a wówczas plażowicze będą musieli stosować się do ustanowionych reguł. 

Naukowiec podkreślał, że "co byśmy nie robili, to plaża jest dalej miejscem publicznym. Takie ogrodzenie terenu nie sprawia, że ten teren rzeczywiście staje się nasz" – wyjaśnił.

Wskazał jednocześnie, że za parawaning może grozić grzywna lub kara majątkowa. Policja może bowiem uznać rezerwowanie dużych kawałków plaży za "wybryk" zakłócający porządek publiczny. Za takie wykroczenie grozi mandat do 500 zł.

Źródło: Twitter/Onet