Zamknij

Azja walczy z plagą begpackersów. Na czym polega fenomen żebropodróżowania?

Nina Czochara
30.07.2019 15:38

Podróżowanie staje się dla wielu osób sposobem na życie. Wielu turystów spełnia swoje marzenia, wykorzystując dobroć innych. Na ulicach azjatyckich miast coraz częściej spotyka się tzw. begpackersów, czyli turystów żebrzących o pieniądze na dalsze podróżowanie.

Backpackers
fot. Shutterstock

Jeszcze do niedawna mówiło się głównie o backpackersach, czyli osobach wyruszających w świat wyłącznie z plecakiem. Obecnie coraz popularniejszym zjawiskiem jest pojawianie się na ulicach tzw. begpackersów, czyli "żebropodróżników". Wielu mieszkańców Europy w trakcie wypraw po Azji decyduje się na żebranie na ulicy w celu zebrania pieniędzy na dalszą podróż, darmową podwózkę, posiłek czy nocleg. Ten "turystyczny trend" występuje głównie w biedniejszych krajach, gdzie turystyka jest jednym głównych źródeł dochodu. 

Begpackersi: "zbieram na podróż"

Begpackersi, pochodzący głównie z zachodnich krajów, wybierają się do biednych, azjatyckich krajów z zamiarem przemieszczania się z miejsca na miejsce. Twierdzą jednak, że... nie stać ich na dalszą podróż. Właśnie dlatego liczą na wsparcie "lokalsów", którzy zaproszą ich pod swój dach, nakarmią i z którymi zrobią sobie zdjęcie. Czasem wprost żebrzą na ulicy o pieniądze, na "podróż dookoła świata", siedząc na ulicy ramię w ramię z chorymi ludźmi. Głównym celem żebropodóżników są m.in. Tajlandia, Laos, Indonezja, Malezja.

Oczekiwanie na finansową pomoc nieznajomych, po to, by podróżować, jest coraz gorzej odbierane przez mieszkańców wielu miast, którzy fotografują i pokazują takie osoby w sieci. Zwracają (słuszną) uwagę, że skoro nie stać ich na podróżowanie, nie powinni tego robić, a na pewno nie powinni żebrać w otoczeniu ludzi, którzy naprawdę potrzebują pomocy.

Władze w niektórych azjatyckich państwach miały już tego dość. Urzędnicy na Bali postanowili rozprawić się z begpackersami: - Turystów, którym zabraknie pieniędzy lub będą udawać żebraków, wyślemy do ich ambasad - powiedział dziennikarzom Setyo Budiwardoyo, pracownik Biura Imigracyjnego na Bali.Ostatnio pojawił się nowy pomysł na żebranie, a dokładniej oferowanie "darmowego przytulania się", za które turyści oczekują jednak drobnej opłaty.

Przeczytaj także:

• Jak zorganizować wakacje na własną rękę? Podpowiada blogerka podróżnicza [WIDEO]

Jak bezpiecznie podróżować? Patrycja Jaskot podaje praktyczne wskazówki [WIDEO]

Źródło: gazeta.pl, papilot.pl

___

RadioZET.pl/NC