Zamknij

Budzi się potężny superwulkan. Może wybuchnąć pierwszy raz od 2 tys. lat, naukowcy podnoszą poziom alarmu

23.09.2022 13:50
Wulkan w Nowej Zelandii
fot. Shutterstock

Naukowcy z Nowej Zelandii podnieśli poziom alarmowy dla wulkanu, który znajduje się poniżej największego jeziora w kraju. Wywołał on największą erupcję na ziemi w ciągu ostatnich 5 tys. lat, a ostatni raz dał o sobie znać ok. 1800 lat temu. Teraz znów budzi się do życia.

Jezioro Taupo, które znajduje się w centrum Wyspy Północnej Nowej Zelandii, jest kalderą potężnego superwulkanu Taupo. To on spowodował w ostatnich czasach dwie z najbardziej gwałtownych erupcji na świecie. Taupo zaczął wybuchać około 300 tys. lat temu, a jego główne erupcje wciąż wpływają na otaczający go krajobraz - mowa o epizodach sprzed 65 tys. lat i ok. 26 tys. lat. Od ok. 1800 lat obiekt ten pozostaje uśpiony, ale w ostatnim czasie znów daje o sobie znać.
W związku z sygnałami o jego przebudzeniu naukowcy w ostatnich dniach podnieśli poziom alarmu dla wulkanu z 0 na 1. Wygląda na to, że może on wybuchnąć i może mieć to opłakane konsekwencje.

Budzi się potężny superwulkan. Naukowcy podnoszą poziom alarmu

Naukowcy z Nowej Zelandii z niepokojem patrzą na wulkan Taupo, który znajduje się na Wyspie Północnej w tym kraju. Wygląda na to, że po 1800 latach względnego spokoju, znów daje on o sobie znać. Warto dodać, że odpowiada on za dwie największe erupcje w ostatnich 5 tys. lat. Nic więc dziwnego, że jego aktywność spowodowała, że podnoszą oni stopień z alarmu z 0 do 1.
Oświadczenie w sprawie wulkanu wydała agencja geologiczna GeoNet. Poinformowała ona, że wykryła prawie 700 małych trzęsień ziemi poniżej jeziora Taupo - kaldery stworzonej przez gigantyczny wulkan. I podniosła poziom alarmu wulkanicznego z 0 do 1.
System alarmów wulkanicznych opiera się na sześciu rosnących poziomach, ale GeoNet zauważa, że erupcje mogą wystąpić nie tylko na dowolnym poziomie, ale też poziomy mogą "przeskakiwać", ponieważ aktywność może się szybko zmieniać.
Zobacz także: Niebo nad Chile przybrało czerwoną barwę. Wszystko przez obłok z erupcji wulkanu w Tonga
Podczas ostatniej erupcji ok. 200 roku p.n.e. wulkan Taupo wyrzucił do atmosfery ponad 100 km3 materii. Zniszczył przy tym dużą centralną część Wyspy Północnej. Badacze twierdzą, że był to jeden z największych wybuchów w ciągu ostatnich 5 tys. lat.

Mimo podniesienia poziomu naukowcy starają się patrzeć na ten superwulkan ze spokojem.

Trzęsienia ziemi i deformacje mogą trwać przez nadchodzące tygodnie lub miesiące - mówią przedstawiciele GeoNet.

Nowa Zelandia leży na granicy między płytami tektonicznymi Pacyfiku i Australii i doświadcza wielu zjawisk sejsmicznych - w tym trzęsień ziemi i wybuchów wulkanów. W 2019 r. znajdująca się w pobliżu północnej części kraju Wyspa Biała niespodziewanie wybuchła i wyrzuciła w powietrze popiół oraz parę. Wówczas życie straciło ponad 20 osób, a drugie tyle doznało obrażeń.

Źródło: Reuters/Sky News