Zamknij

To najbardziej restrykcyjne zasady dla podróżujących. Nawet 56 dni kwarantanny po przylocie

30.11.2021 10:58
Podróżni w Chinach na lotnisku
fot. Shutterstock

Osoby planujące podróż do Chin muszą przygotować się na liczne ograniczenia i utrudnienia. Wielokrotne przeprowadzanie testów, badania krwi, transport z lotniska ambulansem i długa kwarantanna w hotelu – to część restrykcji czekających na osoby podróżujące do tego kraju. Rekord bije miasto Shenyang na północy Chin, gdzie wprowadzono łącznie 56 dni kwarantanny.

Chiny nadal trzymają się strategii "zero covid", a ograniczenia wjazdu do kraju należą do najsurowszych na świecie. Od marca 2020 roku granice pozostają zamknięte dla większości cudzoziemców, a ci, którym władze pozwolą na wjazd, muszą liczyć się z poważnymi obostrzeniami.

Podróż do Chin pełna obostrzeń

Ostrożność Chińczyków widoczna jest w samolotach chińskich linii lotniczych. W samolotach Air China z Warszawy do Taiyuanu (na północy Chin) stewardesy w ochronnych kombinezonach medycznych zamiast ciepłych posiłków roznoszą zafoliowane kawałki mięsa przypominające mielonkę. Takie stroje zakłada też wielu Chińczyków w lotach międzynarodowych, by uchronić się przed zakażeniem.

Ale trudności zaczynają się jeszcze przed wylotem. Władze zezwalają zasadniczo tylko na przyloty bezpośrednie, a takich rejsów jest niewiele – z Polski dwa w tygodniu. Bilety są co najmniej trzy razy droższe niż przed pandemią, a loty często są odwoływane. Przed wylotem trzeba zrobić dwa testy na Covid-19 – PCR i serologiczny – w laboratorium z listy autoryzowanej przez ambasadę ChRL.

Chiny. Hotel bez możliwości wyboru

Dopiero w Chinach podróżni dowiadują się, gdzie będą zakwaterowani, ile to będzie kosztowało, i jakie konkretnie przepisy będą ich obowiązywały. Nawet długość kwarantanny nie jest przesądzona, bo poszczególne regiony stosują własne regulacje, a te często się zmieniają.

"Hotel to totolotek" – ostrzegają cudzoziemcy mieszkający w Chinach na grupach internetowych, gdzie wymieniają się doświadczeniami z powrotu.

Zwykle kwarantanna odbywa się w średniej klasy hotelach i kosztuje ok. 250 zł za dobę z wyżywieniem. Jedni mają szczęście i lokowani są w przestronnych, czystych pokojach, inni narzekają na brud i karaluchy. Niektórzy trafiają też na dwa tygodnie do pokojów z oknami wychodzącymi na ścianę innego budynku, do których prawie nie dociera światło słoneczne – wynika z tych opisów.

Po wejściu do pokoju i zamknięciu drzwi nie wolno ich otwierać przez dwa tygodnie, za wyjątkiem odbierania posiłków, wynoszenia śmieci i badań. Korytarz obserwują kamery. Okno można tylko lekko uchylić, bo "niektóre osoby mogą być przygnębione w okresie izolacji"  – wyjaśnia nadzorca kwarantanny w Taiyuanie, lekarz o nazwisku Liu.

Rekordowo długa kwarantanna po przylocie

Obecnie osoby jadące do Pekinu muszą przejść 21-dniową kwarantannę w mieście, do którego przylecieli. Kanton wymaga 14 dni w hotelu, a później tygodnia kwarantanny domowej i jeszcze tygodnia "obserwacji medycznej".

Rekord pobiło ostatnio miasto Shenyang na północy kraju, gdzie wprowadzono 28 dni kwarantanny hotelowej plus 28 dni kwarantanny domowej – łącznie to 56 dni izolacji. 

W toku kwarantanny podróżni wielokrotnie poddawani są testom na COVID-19. W niektórych miastach wymazy pobierane są z nosa, w innych tylko z gardła. Od osób jadących do Pekinu czasem pobierane są też wymazy analne, co zdaniem chińskich władz pozwala na dokładniejsze badanie. Dodatkowo dwukrotnie trzeba oddać krew do testu serologicznego.

Ostatnie badania wykonywane są dzień przed zakończeniem kwarantanny. Tym razem personel pobiera wymazy i krew dwukrotnie – jeden zestaw dla władz miasta, jeden dla władz prowincji. Badania trzeba powtórzyć, jeśli któreś wyjdzie dodatnie. 

Wyjście z hotelowej kwarantanny to zwykle nie koniec procedur. Służby sanitarne w miastach, do których zmierzają podróżni, są już poinformowane o ich przyjeździe. W Kantonie pracownicy w strojach ochronnych czekają na nich w rękawie samolotu i zabierają ich prosto do miejsca zamieszkania ambulansem na koszt podróżnego.

W drzwiach montowane są czujniki, a w korytarzach kamery, bo mieszkania nie wolno opuszczać przez kolejny tydzień. Kwarantanna domowa wiąże się z kolejnymi testami PCR – pierwszego i ostatniego dnia. Potem następuje okres "obserwacji medycznej", gdy trzeba teoretycznie zgłaszać temperaturę ciała, zakończony kolejnym badaniem.

Obowiązkowa kwarantanna w Chinach należy do najdłuższych na świecie i dotyczy zarówno Chińczyków, jak i obcokrajowców, bez względu na to, czy są zaszczepieni. Część epidemiologów ocenia, że nie ma naukowych podstaw dla tak długiego okresu izolacji. Chińskie władze twierdzą natomiast, że zdarzały się przypadki, w których u przyjezdnych wykrywano koronawirusa dopiero po ponad trzech tygodniach od przyjazdu, mimo że wszystkie wcześniejsze testy dawały wyniki ujemne.

Źródło: PAP (Andrzej Borowiak)