Zamknij

Dwie kanapki z McDonald's za niemal 9 tys. zł. Wpadka turysty na lotnisku

01.08.2022 14:54

Pewien turysta został zatrzymany na lotnisku w Australii po powrocie z wakacji na Bali. Okazało się, że w bagażu ma dwie kanapki z McDonald's, o czym nikogo nie poinformował. Teraz pasażer będzie musiał zapłacić niemal 9 tys. zł kary.

Dwie kanapki z McDonald's za niemal 9 tys. zł. Wpadka turysty na lotnisku
fot. SHUTTERSTOCK

Do tego incydentu doszło w niedzielę na lotnisku Darwin położonym w północnej części Australii. Turysta wracał do kraju z wakacji, które spędził na indonezyjskiej wyspie Bali.

Zobacz także: Po ponad 2 latach zamknięcia w pełni otworzyli granice. Zmiany dla podróżujących do Nowej Zelandii

Dwie kanapki z McDonald's za niemal 9 tys. zł. Wpadka turysty na lotnisku

Mężczyzna chwilę przed lotem do Australii kupił dwa McMuffiny z jajkiem i wołowiną w McDonaldzie. Pasażer nikogo nie poinformował o swoich zakupach na Bali; prawdopodobnie nie zdawał sobie sprawy z tego, że powinien to zrobić. Po wylądowaniu na lotnisku Darwin został zatrzymany przez australijskie służby. Pies tropiący wywęszył smakołyki ukryte w bagażu mężczyzny.

Funkcjonariusze straży granicznej dokładnie przeszukali jego torbę. Znaleźli w niej nie tylko wspomniane przed chwilą kanapki z McDonald's, ale również rogalika z szynką. Za niezgłoszenie przedmiotów o potencjalnie wysokim ryzyku biologicznym oraz dostarczenie wprowadzającego w błąd dokumentu na pasażera nałożono grzywnę w wysokości 2664 dolarów, czyli ponad 8600 zł.

"To będzie najdroższy posiłek z McDonald's, jaki kiedykolwiek jadł ten pasażer. Ta grzywna jest dwukrotnie wyższa od ceny biletu lotniczego na Bali, ale nie mam współczucia dla ludzi, którzy nie przestrzegają surowych australijskich środków bezpieczeństwa biologicznego" - powiedział australijski minister rolnictwa, rybołówstwa i leśnictwa Murray Watt, cytowany przez portal dailymail.co.uk.

O co chodzi z tym, że kanapki z McDonald's to przedmioty o potencjalnie wysokim ryzyku biologicznym? Ma to związek z epidemią pryszczycy w Indonezji. To zakaźna i zaraźliwa choroba zwierząt parzystokopytnych domowych oraz dzikich. Najbardziej narażone na zakażenie są bydło, świnie, owce oraz kozy. Władze Australii obawiają się, że turyści przeniosą pryszczycę do ich kraju, dlatego wprowadziły zakaz przywożenia mięsa z Indonezji.

Zobacz także: Budzi się wulkan, który ostatnio wybuchł 160 tys. lat temu. Od kilku dni na tym obszarze występują wstrząsy

loader

RadioZET.pl/dailymail.co.uk/polsatnews.pl