Zamknij

Dwumetrowa warstwa popiołu na La Palmie po wybuchu wulkanu. Do sieci trafiły szokujące zdjęcia

24.01.2022 09:35
Popiół po wybuchu wulkanu na La Palmie
fot. Europa Press/ABACA/Abaca/East News

Choć erupcja Cumbre Vieja na hiszpańskiej wyspie La Palma została uznana za zakończoną, służby i mieszkańcy wciąż zmagają się z jej poważnymi konsekwencjami. Duży obszar pokrywa popiół wyprodukowany w wyniku wybuchu wulkanu. Do sieci trafiły zdjęcia, które ukazują, że miejscami szara warstwa sięga nawet 2 m wysokości.

Pod koniec grudnia sztab kryzysowy Wysp Kanaryjskich (Pevolca) oświadczył, że erupcja Cumbre Vieja na La Palmie oficjalnie została uznana za zakończoną. Wulkan przez niemal trzy miesiące wyrzucał lawę, pył i popiół, siejąc ogromne spustoszenie na kanaryjskiej wyspie. Mimo tego, że od kiedy ucichł, minął już miesiąc, mieszkańcy regionu zmagają się ze skutkami jego wybuchu.

Do sieci trafiają zdjęcia pokazujące krajobraz na wyspie po tym kataklizmie. Służby zajmują się usuwaniem ogromnych ilości popiołu, który miejscami sięga nawet 2 m wysokości, pokrywając samochody i domy aż po same dachy. Tylko spójrzcie na te fotografie.

Dwumetrowa warstwa popiołu na La Palmie po wybuchu wulkanu. Do sieci trafiły szokujące zdjęcia

Erupcja wulkanu Cumbre Vieja rozpoczęła się w połowie września 2021 roku. Trwała prawie 86 dni i uznawana jest za jeden z najbardziej kosztownych kataklizmów w historii Hiszpanii. Lawa pokryła ponad 1200 ha wyspy, niszcząc nie tylko budynki mieszkalne, ale też zalewając pola uprawne. Mimo tego, że stożek na La Palmie znów "zasnął", mieszkańcy tego regionu jeszcze długo będą się zmagali z konsekwencjami jego ostatniej aktywności.

Eksplozja na Wyspach Kanaryjskich na szczęście nie przyniosła żadnych ofiar śmiertelnych. Jednak ponad 7 tys. osób musiało się ewakuować z terenów zagrożonych, a prawie 3 tys. budynków - także tych mieszkalnych - uległo całkowitemu zniszczeniu.

Do sieci wciąż trafiają nagrania i zdjęcia ukazujące, jak obecnie wyglądają rejony dotknięcie erupcją Cumbre Vieja. Ostatnio w mediach społecznościowych pojawiło się nagranie z drona, na którym widać domy pogrzebane popiołem. Ponadto nie brakuje fotografii grubej szarej warstwy popiołu, pyłu, kamieni i innych materiałów wulkanicznych, która sięga 2 m wysokości.

Władze wydały niektórym mieszkańcom pozwolenie na to, aby powrócili do swoich domów. Niestety widok, jaki zastał ich na miejscu, jest szokujący. 80-letni Sabino Leal Jeronimo postanowił po prawie 4 miesiącach nieobecności przenieść się do własnego przybytku i opowiedział w rozmowie z dziennikarzami Reutersa o swoich wrażeniach. Wokół jego budynku piętrzą się 3-metrowe zaspy z popiołu, a dostanie się do środka wymaga wspinania się na wzgórza i wchodzenia po czarnych schodach z tyłu działki.

W środku jest bałagan, tak się dzieje, kiedy wszędzie latają popiół i kurz. Co mogę zrobić? Nic. Nie mogę walczyć z naturą - powiedział mężczyzna.

Służby na La Palmie cały czas ciężko pracują nad tym, aby zniwelować skutki kataklizmu. Szacuje się, że katastrofa naturalna będzie kosztowała Hiszpanię ok. 850 mln euro.

Źródło: radiozet.pl/Wulkany świata/Reuters