Zamknij

Chaos i tysiące odwołanych lotów. Wiceprezes linii easyJet rezygnuje ze stanowiska

05.07.2022 14:14
Chaos na lotniskach
fot. PAU BARRENA/AFP/East News

Peter Bellew, wiceprezes easyJet opowiadający za operacje lotnicze, zrezygnował ze swojego stanowiska. Jest to efekt ostatnich problemów, w obliczu których stanął brytyjski przewoźnik. Już w czerwcu tania linia informowała, że zmniejsza liczbę połączeń w sezonie letnim z powodu braków kadrowych, z którymi zmaga się wiele lotnisk w Europie.

W ostatnich tygodniach linia lotnicza easyJet była zmuszona do anulowania tysięcy lotów. Jako powód podano brak odpowiedniej liczby pracowników w okresie wzmożonego ruchu lotniczego.

W tym trudnym dla brytyjskiej linii momencie jej wiceprezes, Peter Bellew, podjął decyzję o odejściu. Zanim jednak to nastąpiło, na największą brytyjską tanią linię spadła lawina pretensji klientów o to, że odwoływała rejsy niemal w ostatniej chwili.

EasyJet. Dyrektor operacyjny rezygnuje ze stanowiska

Jak informuje BBC, linie easyJet przekazały w oficjalnym komunikacie, że Peter Bellew odszedł "by realizować inne biznesowe możliwości" i życzyły mu powodzenia na nowej drodze. Dziennik zwraca jednak uwagę, że decyzja o odejściu ze stanowiska ma miejsce niedługo po ogłoszeniu dużego cięcia w wakacyjnej siatce lotów.

Były dyrektor operacyjny brytyjskiego przewoźnika jest więc nieoficjalnie pierwszą "ofiarą" obecnego chaosu na lotniskach i bezradności przewoźników, którzy nie są w stanie pracować, kiedy brakuje personelu naziemnego i nie ma wystarczającej liczby pracowników na pokładzie. 

Nowym dyrektorem operacyjnym zostanie David Morgan, który jest związany z linią od 2016 roku. "Ma duże doświadczenie i głęboką wiedzę na temat biznesu i operacji lotniczych. Zapewni silne przywództwo dla linii lotniczej podczas tego lata’’ – skomentował jego wybór dyrektor generalny easyJet, Johan Lundren.

Chaos i tysiące odwołanych lotów w easyJet

W ostatnich kilku tygodniach wielu europejskich przewoźników zmaga się z ogromnymi problemami, jednak żadna linia nie odwołała tak wielu lotów, jak właśnie easyJet. W dodatku niskokosztowy przewoźnik robił to z minimalnym wyprzedzeniem, przez co pasażerowie o anulowanych lotów dowiadywali się już po przyjeździe na lotnisko. To wywoływało ogromny chaos i niezadowolenie u klientów. 

Kłopoty easyJeta są efektem takich samych czynników, jak w innych liniach, które masowo zwolniły pracowników w okresie kryzysu wywołanego pandemią. Teraz gdy ruch lotniczy mocno odżywa, brakuje rąk do pracy. Znalezienie nowych pracowników nie jest łatwym zadaniem, bo zarobki w tej branży przestały być konkurencyjne. 

Źródło: TVN24, RP.pl