Zamknij

Hiszpania przykryta śniegiem. Rekordowo niskie temperatury i największe opady od lat

08.01.2021 11:52
Hiszpania w śniegu
fot. GABRIEL BOUYS/AFP/East News

W południowoeuropejskim kraju notowane są w ostatnich dniach najniższe temperatury w historii pomiarów i wyjątkowo obfite opady śniegu. Za złą pogodę odpowiada sztorm Filomena, który nadciągnął do Hiszpanii.

Niedawno pisaliśmy o tym, że śnieg paraliżuje Włochy. Niektóre z miast w tym rejonie zostały odcięte od świata. Wygląda na to, że równie źle dzieje się obecnie w Hiszpanii. W tym tygodniu notowane są tutaj bardzo duże opady śniegu i też rekordowo niskie temperatury.

Niestety w wyniku złej pogody zmarła już jedna osoba. Specjaliści przewidują też, że pokrywa śnieżna w niektórych miejscach może osiągnąć nawet 50 cm wysokości. Apelują do mieszkańców, aby pozostawali w domach.

Hiszpania przykryta śniegiem. Rekordowo niskie temperatury i największe opady od lat

Od kilku dni północne regiony Hiszpanii - ale też stolica - walczą ze śnieżycami i mrozem. W czwartek termometr stacji meteorologicznej Vega de Liordes pokazywał -35,6 stopni Celsjusza. Okazuje się, że to najniższa zanotowana kiedykolwiek temperatura w tym kraju. Warto dodać jednak, że zmierzono ją na wysokości 1872 m n.p.m.

Niestety surowe warunki na zewnątrz doprowadziły do śmierci jednej osoby. Ofiarą jest 30-latek, który prawdopodobnie zmarł w wyniku wychłodzenia organizmu.

Przypominamy, że kilka dni temu w regionie Asturia zeszła lawina, która porwała kierowcę jednego z pługów mających nieco ułatwić mieszkańcom regionu życie. Mężczyzny wciąż nie odnaleziono. Wyjątkowo obfite opady śniegu doprowadziły także do tego, że z niektórych ośrodków trzeba było ewakuować turystów. Miasta zostały odcięte od świata, a w wydostaniu się z nich pomagały służby ochrony cywilnej.

Meteorolodzy alarmują, że zła pogoda może utrzymywać się do końca tygodnia. Związana jest ze sztormem Filomena, który na dobre rozgościł się nad krajem. To on ma doprowadzić do największych śnieżyc od lat 60. Pokrywa śnieżna może chwilami osiągać nawet 50 cm. Już teraz zalegający na ulicach biały puch utrudnia dojazd w niektóre miejsca. Są też drogi całkowicie nieprzejezdne.