Zamknij

Popularny kurort w Hiszpanii na skraju upadku. "To prawdziwa katastrofa"

16.03.2021 11:42
Benidorm - Costa Blanca
fot. Shutterstock

Benidorm – jeden z największych i najbardziej popularnych kurortów turystycznych na hiszpańskim wybrzeżu Costa Blanca – jest na skraju upadku. To efekt potężnego kryzys spowodowanego pandemią koronawirusa i brakiem turystów. Działalności zaprzestało ponad 80 proc. firm, a ich pracownicy żyją z zasiłków dla bezrobotnych lub pomocy socjalnej. "To prawdziwa katastrofa" – powiedział jeden z właścicieli hoteli. 

Benidorm to słynny kurort regionu Costa Blanca w hiszpańskiej Walencji, a zarazem najbardziej zurbanizowana część wybrzeża z ogromną liczbą kompleksów hotelowych. 

Do tej pory miejsce to utrzymywało się przede wszystkim z turystyki, która przez wiele lat przynosiła ogromne korzyści. Podczas pandemii stała się sektorem najbardziej dotkniętym kryzysem. W kraju wprowadzono ograniczenia w przemieszczaniu się, turyści krajowi i zagraniczni przestali przyjeżdżać, doszło do głębokiego załamania gospodarczego i społecznego. Hiszpańska telewizja publiczna RTVE wyemitowała reportaż pt. "SOS Benidorm".

Benidorm na skraju upadku. Ze 150 hoteli otwarte tylko 4

Obecny widok niegdyś tętniącego życiem, zatłoczonego miasta jest "przytłaczający” – zamknięte sklepy, zaciągnięte żaluzje, tablice z napisami: "sprzedaje się" lub "wynajmuje się".  Ze 150 hoteli w Benidorm obecnie tylko cztery pozostają otwarte. Kurort zmaga się z ogromnym kryzysem. 

– To uzmysławia wielkość tragedii, prawdziwa katastrofa – powiedział właściciel jednego z hoteli, Paco Gascon, który musiał zamknąć go po raz pierwszy od 40 lat.

Pracownicy żyją na skraju ubóstwa, bo zasiłek rządowy wynosi 70 proc. pensji, a ta w hotelarstwie sięgała średnio 700 euro, a jeżeli masz rodzinę – opowiada Maria del Carmen, pracująca przed pandemią w hotelu.

Zobacz także

Przed pandemią Benidorm był "Mekką nocnej rozrywki" z setkami barów i klubów oferujących drinki i muzykę na żywo, ale teraz wszystko jest zamknięte, a muzycy nie mają co robić. "Musiałem sprzedać instrumenty muzyczne, pracować jako ogrodnik i prosić rodzinę o pieniądze na przeżycie" – skarżył się Kike Argendona, wcześniej grający w jednym z klubów. 

Burmistrz Benidormu, Toni Perez wyrzuca rządowi, że nie odpowiedział na petycje wsparcia sektora turystyki.

– Teraz już nie chodzi o wsparcie, ale o odbudowanie turystyki. Rząd wydał miliony euro na przemysł motoryzacyjny w celu uniknięcia delokalizacji, ale nie wydał nic na turystykę –  powiedział. 

Według telewizji RTVE teraz wszyscy pokładają nadzieje w szczepionce, która ma umożliwić powrót do pewnej normalności i odbudować świetność kurortu.

Przypomnijmy, że Hiszpania jako  pierwszy europejski kraj ma wprowadzić pilotażowo tzw. paszport szczepień. Dokument ten ma między innymi ułatwić bezpieczne wyjazdy i umożliwić osobom zaszczepionym podróżowanie bez spełniania dodatkowych warunków, w tym kwarantanny czy testów. Hiszpańska minister turystyki, handlu i turystyki Reyes Maroto wyjaśniła, że to mogłoby pomóc w przywróceniu ruchu turystycznego, który został zatrzymany na skutek pandemii. Na razie nie wiadomo, kiedy ten projekt wystartuje, ale Unia Europejska już pracuje nad ujednoliconym certyfikatem zdrowia. 

Źródło: PAP, rp.pl