Zamknij

Do restauracji i muzeum tylko z przepustką covidową. Holandia wprowadza nowe przepisy

29.09.2021 09:21
Amsterdam - restauracje
fot. Shutterstock

Holandia zaostrza restrykcje przeciwepidemiczne. Przed wejściem do restauracji, muzeum czy kina konieczne jest okazanie przepustki sanitarnej. Ponad 40 procent restauratorów nie zamierza jednak egzekwować nowego obowiązku. Lokalne władze zapowiadają, że za łamanie przepisów grozi grzywna w wysokości 2,5-10 tysięcy euro, a nawet zamknięcie lokalu.

W Holandii znów zmieniają się obostrzenia. Chociaż od 25 września w kraju zniesiono obowiązek zachowywania 1,5-metrowego dystansu społecznego, lokalne władze mają sprawdzać certyfikat zwany przepustką covidową. Nowe przepisy obowiązują od soboty, 25 września. 

Część dużych gmin m.in. Amsterdam, Rotterdam i Haga zapowiedziały, że będą to czynić jedynie wyrywkowo. Tymczasem rząd oznajmił, że będzie karać wysokimi mandatami właścicieli lokali, którzy nie będą przestrzegać nowego obowiązku.

Holandia. Nowe zasady w restauracjach, kinach i muzeach

Holandia jest kolejnym europejskim krajem, który wprowadza tego typu przepisy. Od minionego weekendu każdy, kto chce wejść do restauracji, muzeum czy kina musi przedstawić tzw. przepustkę koronawirusową. Jest to certyfikat potwierdzający zaszczepienie przeciwko Covid-19 lub też negatywny wynik testu na obecność wirusa. 

Minister sprawiedliwości Ferd Grapperhaus powiedział w wywiadzie dla dziennika "Algemeen Dagblad", że właściciele, którzy nie będą respektować prawa, muszą się liczyć z wysoką grzywną (w wysokości 2,5-10 tysięcy euro), a nawet z tym, że ich lokale zostaną zamknięte.

Restauratorzy są niezadowoleni z wprowadzenia nowych obostrzeń. Aż 41 proc. z nich zapowiada, że nie będzie egzekwować nowego obowiązku, wynika z badań organizacji branżowej Koninklijke Horeca Nederland (KHN).

Holandia. Spór wśród polityków o nowe przepisy

– Holandia się otwiera, a rząd zamyka branżę gastronomiczną, to jest bez sensu – czytamy w oświadczeniu KHN. Organizacja podkreśla, że sektor gastronomiczny bardzo ucierpiał w związku z pandemią wywołaną przez koronawirusa i rząd powinien mu pomóc, a nie wprowadzać nowe utrudnienia.

Tymczasem chadecka sekretarz stanu w ministerstwie gospodarki Mona Keijzer powiedziała w wywiadzie dla dziennika "De Telegraaf", że wprowadzenie certyfikatu sanitarnego jest trudne do wytłumaczenia.

– Decyzja została podjęta, ale trudno wytłumaczyć ludziom, dlaczego w jednym miejscu jest on potrzebny, a w innym nie – mówi minister. Keijzer wskazuje, że można bez problemu wziąć udział w maratonie, ale przed wejściem do restauracji trzeba wylegitymować się "korona pass".

Na minister posypały się gromy. W sobotę została ona zgodnie skrytykowana przez polityków pozostałych partii koalicyjnych. "Bardzo dziwne słowa. Jesteś przecież członkiem rządu" – napisał na Twitterze poseł Jan Paternotte z socjalliberalnej D66.

Natomiast poseł Wybren van Haga (niezależny) chwali minister Keijzer. "Na szczęście jest w tym rządzie ktoś ze zdrowym rozsądkiem" – skomentował na Twitterze deputowany, który odszedł niedawno z prawicowo-populistycznego Forum dla Demokracji (FvD).

Źródło; PAP (Andrzej Pawluszek)