Zamknij

Pierwszy przypadek koronawirusa na rajskiej wyspie. Władze rozważają lockdown

29.10.2021 15:12
Królestwo Tonga. Pierwszy przypadek koronawirusa na rajskiej wyspie
fot. SHUTTERSTOCK

Do tej pory Królestwo Tonga było jednym z niewielu miejsc na świecie, do których nie dotarł koronawirus. W piątek jednak na rajskiej wyspie odnotowano pierwszy przypadek zakażenia COVID-19. Teraz władze rozważają wprowadzenie lockdownu.

Królestwo Tonga zlokalizowane jest pośrodku Oceanu Spokojnego, w jednej trzeci drogi między Nową Zelandią a Hawajami. To właśnie dzięki położeniu, pandemia koronawirusa dotychczas oszczędzała ten rajski archipelag. To się jednak zmieniło w ostatnim tygodniu października. W piątek wykryto tam pierwszy przypadek infekcji SARS-CoV-2. 

Królestwo Tonga. Pierwszy przypadek koronawirusa na rajskiej wyspie

Koronawirusa wykryto u turysty, który przybył na wyspę z Nowej Zelandii. Premier Tonga Pohiva Tu'i'onetoa poinformował, że zakażony mężczyzna podróżował wraz z innymi 215 pasażerami w środę i obecnie odbywa izolację w hotelu. Kwarantannie poddani zostali także wszyscy pracownicy lotniska, medycy oraz policjanci, którzy byli na służbie, kiedy wylądował samolot.

Zobacz także:  Podróże zagraniczne bez certyfikatów covidowych? WHO wydała rekomendację

Władze Nowej Zelandii oświadczyły, że ich obywatel jest w pełni zaszczepiony przeciw koronawirusowi preparatem firmy Pfizer. Ponadto przed wylotem wykonał test na obecność COVID-19, który dał wynik negatywny.

Portal Matangi Tonga podaje, że w najbliższy poniedziałek władze pacyficznego państwa mają podjąć decyzję o ewentualnych obostrzeniach. Rozważane jest także wprowadzenie lockdownu.

Warto w tym miejscu wspomnieć, że Królestwo Tonga może się teraz znaleźć w trudnym położeniu ze względu na źle dofinansowany system zdrowotny. Według danych Our World in Data tylko 31 proc. mieszkańców archipelagu jest w pełni zaszczepionych przeciw COVID-19.

Przypomnijmy, że pobliskie państwo Fidżi uniknęło pandemii koronawirusa aż do kwietnia br., kiedy dotarł tam wariant Delta i wywołał gwałtowną falę infekcji. W jej wyniku zachorowało ponad 50 tys. osób, z czego 673 zmarły.

Zobacz także:  Ognisko koronawirusa w popularnym kurorcie Hiszpanii. To miejsce przeżywa turystyczny najazd

RadioZET.pl/PAP