Zamknij

Łódź wywróciła się na Atlantyku. Żeglarz przez 16 godzin dryfował po oceanie

05.08.2022 12:31
Łódź wywróciła się na Atlantyku. Żeglarz przez 16 godzin dryfował po oceanie
fot. SHUTTERSTOCK/Twitter( SALVAMENTO MARÍTIMO)

62-letni Francuz przez 16 godzin dryfował po Oceanie Atlantyckim po tym, jak jego łódź została wywrócona. Mężczyznę uratowała hiszpańska straż przybrzeżna.

W minioną niedzielę żeglarz wypłynął swoją 12-metrową łodzią "Jeanne SOLO Sailor" ze stolicy Portugalii, Lizbony. Dzień później o godzinie 20:23 czasu lokalnego wysłał sygnał alarmowy - znajdował się wówczas ok. 22 km od Wysp Sisargas u wybrzeży północno-zachodniej Hiszpanii. Natychmiast podjęto odpowiednie działania.

Zobacz także: Kaucja na wypadek śmierci w górach. Duże zmiany dla wspinających się na Mont Blanc

Łódź wywróciła się na Atlantyku. Żeglarz przez 16 godzin dryfował po oceanie

Na pomoc wyruszyły trzy śmigłowce oraz statek ratunkowy hiszpańskiej Straży Przybrzeżnej, na pokładzie którego znajdowało się 5 nurków. Jeden z helikopterów, wysłanych w celach poszukiwawczych, namierzył łódź. Okazało się, że jacht jest przewrócony i dryfuje do góry dnem. Nurek dostał się na kadłub statku i zaczął szukać żeglarza. W pewnym momencie usłyszał pukanie.

Okazało się, że 62-latek dryfował pod wywróconą łodzią, a dokładniej - jak podaje portal polsatnews.pl - między dnem statku, a taflą wody, gdzie znajdowało się powietrze. Akcja ratownicza jednak musiała zostać odłożona do następnego dnia z powodu wzburzonego oceanu. Nurkowie przymocowali do łodzi balony wypornościowe, aby zapobiec jej zatonięciu i czekali do rana. 

We wtorek dwóch nurków udzieliło pomocy Francuzowi. Ratownicy znaleźli go w neoprenowym kombinezonie ratunkowym, zanurzonego po kolana w wodzie.

"Samodzielnie wskoczył do wody i wypłynął na powierzchnię, wspomagany przez dwóch nurków, którzy go wyciągnęli, gdyż przeszkadzał mu kombinezon" - powiedział lokalnym mediom Vicente Cobelo, członek grupy operacji specjalnych hiszpańskiej straży przybrzeżnej, cytowany przez dziennik "The Guardian".

Zobacz także: Orki zaatakowały jacht. Konieczna była ewakuacja załogi

62-letni mężczyzna został przetransportowany helikopterem do szpitala na badania. Niedługo później żeglarz został zwolniony do domu z powodu braku obrażeń. 

Każde uratowane życie jest naszą największą nagrodą - napisało hiszpańskie Towarzystwo Bezpieczeństwa Morskiego i Ratownictwa na Twitterze.

Udostępniono również nagranie z akcji ratowniczej Francuza.

RadioZET.pl/PAP/edition.cnn.com/polsatnews.pl