Zamknij

Lotnisko w Amsterdamie płaci liniom za odwołanie lotów. 350 euro za każdego pasażera

26.09.2022 14:49

Jakiś czas temu władze lotnisko Schiphol zwróciły się do niektórych przewoźników lotniczych, aby odwołały część rejsów. Teraz okazuje się, że linie, które się na to zdecydują, dostaną 350 euro za każdego pasażera anulowanego lotu.

Lotnisko w Amsterdamie płaci liniom za odwołanie lotów. 350 euro za każdego pasażera
fot. SHUTTERSTOCK

Lotnisko Schiphol w Amsterdamie od kilkunastu tygodni zmaga się z niemałymi problemami. Rejsy są odwoływane, pojawiają się opóźnienia, a pasażerowie muszą czekać w kilkugodzinnych kolejkach na odprawę. To efekt wzmożonego popytu na podróże i braku wystarczającej liczby pracowników portu. I choć mogło się wydawać, że po zakończeniu sezonu wakacyjnego sytuacja na lotnisku się unormuje, to jednak tak się nie stało.

Zobacz także: Ryanair straszy wprowadzeniem zmian. Szykują się kolejne opłaty dla pasażerów?

Lotnisko w Amsterdamie płaci liniom za odwołanie lotów. 350 euro za każdego pasażera

Na początku sierpnia pisaliśmy, że władze portu zadecydowały o przedłożeniu do jesieni wprowadzonego w lipcu dziennego limitu pasażerów. We wrześniu limit podróżnych wyniesie 67,5 tys. dziennie, a w październiku wzrośnie do 69,5 tys. W połowie miesiąca z kolei lotnisko poszło o krok dalej i zwróciło się do niektórych przewoźników lotniczych, aby odwołały część rejsów. W wyniku zalecenia władz portu, linie KLM w ostatnich dniach anulowały przeszło 100 połączeń.

- Schiphol poprosił nas o ograniczenie liczby pasażerów, co jest niezwykle irytujące, ponieważ już teraz ze względu na kłopoty lotniska musimy odwołać od 10 do 20 lotów dziennie - mówiła ostatnio dziennikarzom rzeczniczka KLM. Teraz, jak donoszą zagraniczne media, holenderski port wpadł na jeszcze jeden pomysł...

Z informacji, które podały w piątek dzienniki "De Volkskrant" i "De Telegraaf" wynika, że władze lotniska płacą liniom, które odwołały loty, 350 euro (1667 zł) za każdego pasażera. Niezależnie od tego, każdy podróżny może dochodzić swoich praw od przewoźników. Jak zauważa portal fly4free.pl, dla linii to czysty zysk, ponieważ niewielu pasażerów ubiega się o odszkodowanie, a jeżeli już tak się dzieje, to w przypadku krótszych tras stawka ta wynosi "tylko" 250 euro.

Jest to tymczasowe rozwiązanie, które pomoże rozładować tłumy - powiedział dziennikarzom rzecznik Schiphol.

Z kolei Marnix Fruitema z Barin, organizacji reprezentującej linie lotnicze w Niderlandach, cytowany przez „De Volkskrant” skomentował, że to "plaster na krwawiącą ranę". W jego ocenie to jednak nie rozwiązuje problemów lotniska.

Zobacz także: Samolot wypadł z drogi podczas startu. Jeden z turystów nie żyje

loader

RadioZET.pl/PAP(Andrzej Pawluszek)/fly4free.pl