Zamknij

Alarm bombowy w samolocie Ryanaira. Ewakuacja pasażerów na lotnisku w Modlinie

Nina Czochara
11.01.2022 08:37
Ryanair na lotnisku
fot. Wojciech Strozyk/Reporetr/East News

Pasażerowie samolotu Ryanair lecącego z Mediolanu do Modlina przeżyli chwile grozy. Wszystko z powodu anonimowego telefonu z informacją, że na pokładzie maszyny znajduje się bomba. Po wylądowaniu na podwarszawskim lotnisku przeprowadzono natychmiastową ewakuację wszystkich podróżujących.

Około godziny 22 w poniedziałek (10 stycznia) służby otrzymały informację, że na pokładzie samolotu, który leciał z portu Mediolan-Bergamo do Modlina znajduje się ładunek wybuchowy. Maszyna miała lądować w Polsce o godz. 23.20. Władze lotniska musiały błyskawicznie zareagować – na miejscu powołano sztab kryzysowy, a na terenie podwarszawskiego portu pojawiły się służby ratunkowe z kilku powiatów.

Ryanair. Alarm bombowy w samolocie lecącym do Modlina

"Otrzymaliśmy anonimowy telefon o tym, że na pokładzie samolotu lecącego z Mediolanu do Modlina znajduje się bomba" – potwierdził rzecznik prasowy lotniska w Modlinie Marek Rymkiewicz, cytowany przez TVN 24.

Samolot linii Ryanair, na którego pokładzie leciało 87 osób, w tym sześciu członków załogi, wylądował na polskim lotnisku zgodnie z planem. Tuż po tym, jak zatrzymał się na płycie portu lotniczego, do akcji wkroczyły służby ratunkowe.

Pasażerowie zostali błyskawicznie ewakuowani z maszyny i przewiezieni do terminala. "Nikomu nic się nie stało" – zapewnił mł. kpt. Paweł Plagowski z PSP w Nowym Dworze Mazowieckim.

Jeden z pasażerów tego feralnego lotu przyznał w relacji na Twitterze, że pewnym momencie sytuacja na pokładzie zrobiła się bardzo nerwowa.

Akcja służb na lotnisku w Modlinie trwała około trzech godzin. Pokład maszyny dokładnie sprawdzono przy pomocy psa wyszkolonego do wykrywania ładunków wybuchowych. Na szczęście okazało się, że był to fałszywy alarm. "Nie stwierdzono obecności ładunku pirotechnicznego" – przekazał mł. kpt. Paweł Plagowski.

Po godzinie 1.30 w nocy pasażerowie lotu z Mediolanu zostali wypuszczeni do domu razem ze sprawdzonymi wcześniej bagażami.

Źródło: tvn24.pl, Fly4free, PAP