Zamknij

Na Antarktydzie pierwszy raz w historii wylądował samolot pasażerski. Do sieci trafiło wideo

30.11.2021 15:41
Airbus A340 na Antarktydzie
fot. ABACA/Abaca/East News

Po raz pierwszy w historii samolot pasażerski Airbus A340 wylądował na Antarktydzie. Podróż zorganizowała linia lotnicza Hi Fly, która specjalizuje się wynajmowaniu samolotów, załóg lotniczych, ale też odpowiada za obsługę ubezpieczenia, konserwację czy logistykę. Zobaczcie, jak wyglądało lądowanie maszyny w prawdziwej krainie lodu.

W ostatnich dniach mieliśmy okazję być świadkami przełomowego wydarzenia, jakim było lądowanie samolotu pasażerskiego na najzimniejszym kontynencie na świecie - Antarktydzie. Za zorganizowanie podróży oraz realizację zadania odpowiadała firma Hi Fly, która jest butikową linią lotniczą.

Firma podjęła się przygotowania logistyki związanej z wysłaniem na Antarktydę czterosilnikowego Airbusa A340 i osiągnęła w tym zakresie sukces. 2 listopada maszyna, która wystartowała z Kapsztadu w RPA, bezpiecznie osiadła na lodowcu. Do sieci trafiło nagranie ukazujące ten niezwykły wyczyn.

Na Antarktydzie pierwszy raz w historii wylądował samolot pasażerski. Do sieci trafiło wideo

Na Antarktydzie po raz pierwszy w historii wylądował tak duży samolot pasażerski, jakim jest Airbus A340. Ten czterosilnikowy pojazd dalekiego zasięgu wyruszył z Kapsztadu w RPA, aby po kilku godzinach bezpiecznie osiąść na Białym Kontynencie.

Samolot został zamówiony u linii lotniczej Hi Fly, która specjalizuje się w wynajmowaniu maszyn i organizowaniu tego typu wypraw, przez firmę White Dessert. Zajmuje się ona organizowaniem wycieczek na Antarktydę. Wylądował on na pasie Wolf's Fang Runway, który znajduje się na jedynym komercyjnym prywatnym lotnisku na Antarktydzie. Miał zatem do przebycia odległość 4,6 tys. km. I tę 5-godzinną wycieczkę odbył bez problemu.

Pojazd pilotował wiceprezes Hi Fly, kapitan Carlos Mirpuri. Dostarczył on do krainy lodu potrzebne zapasy. Załoga lotu Hi Fly 801 spędziła na lądzie ok. 3 godzin, po czym udała się w drogę powrotną.

Co ciekawe, na tutejszym pasie startowym pokrytym niebieskim lodem może lądować tylko wyspecjalizowana załoga. Wygląda jednak na to, że głównodowodzący pojazdem Mirpuri czuł się w mroźnym "porcie lotniczym" jak ryba w wodzie. "Im chłodniej, tym lepiej" - miał napisać w swoim dzienniku kapitańskim. 

Wzdłuż pasa za pomocą specjalnego sprzętu wycinane są rowki, a po oczyszczeniu i wyżłobieniu uzyskujemy odpowiedni współczynnik hamowania. Pas startowy ma 3000 metrów długości, więc lądowanie i zatrzymanie ciężkiego A340 na tym lotnisku nie powinno stanowić problemu - dodał.

Chociaż pokrywający tutejszy ląd niebieski lód jest niezwykły, może niepokoić pilotów również ze względu na swój blask. Odbija on światło, ale odpowiednie okulary pomagają dostosowywać wzrok do różnicy między widokiem za oknem a oprzyrządowaniem w środku samolotu. 

Pierwszym zarejestrowanym lotem na Antarktydę był ten, który wykonał jednopłat Lockheed Vega 1 w 1928 roku pilotowany przez George'a Huberta Wilkinsa, australijskiego pilota wojskowego i odkrywcę. Wystartował on z Deception Island na Szetlandach Południowych. Projekt został sfinansowany przez Williama Randolpha Hearsta, bogatego amerykańskiego potentata wydawniczego.

Krótkie loty badawcze, takie jak te, były sposobem, w jaki naukowcy i twórcy map uzyskali ważne informacje o topografii Antarktydy. Do dziś na Białym Kontynencie nie ma lotniska, ale jest 50 pasów startowych. Jak podaje portal Simple Flying, rosyjska stacja badawcza na Antarktydzie zorganizowała w latach 2019-2020 sześć takich lotów. Przeprowadzono je również samolotami szerokokadłubowymi. Ponieważ zdecydowana większość ludzi dociera jednak do tego lądu statkiem, zobaczenie lądowania A340 na lodowym pasie jest czymś niesamowitym. I zapowiada większą liczbę takich podróży w przyszłości.

Źródło: CNN Travel/National Geographic