Zamknij

Na mapie świata pojawi się nowy kontynent? Zaskakujące odkrycie naukowców

05.07.2021 11:25
Nowy kontynent na mapie świata
fot. Shutterstock

Zespół brytyjskich naukowców uważa, że na dnie oceanu spoczywa ostatnia część pradawnego, zatopionego kontynentu – Icelandii. Jeśli ta teoria zostanie potwierdzona, może się okazać, że superkontynent sprzed 50 milionów lat tak naprawdę nie uległ całkowitemu rozpadowi. 

Islandia jest fascynująca nie tylko dla podróżników, ale również geologów. Niektórzy badacze uważają, że kraina lodowców, gejzerów i wulkanów kryje niezwykłą tajemnicę. Chodzi o rozległy ląd spoczywający na dnie oceanu.

Międzynarodowy zespół geofizyków, pod przewodnictwem prof. Gillian Foulger z Uniwersytetu Durham w Wielkiej Brytanii, twierdzi, że są dowody na to, że Islandia jest pozostałością prehistorycznego kontynentu. 

Icelandia: nowy kontynent na mapie świata? 

Brytyjscy naukowcy uważają, że zatopiony kontynent może rozciągać od wybrzeży Grenlandii aż po zachodnie krańce Europy. Według wstępnych badań jego powierzchnia może liczyć od 600 tys. do nawet miliona kilometrów kwadratowych. Jednym z widocznych fragmentów tego tajemniczego lądu jest właśnie Islandia – to od niej zaginiony kontynent zaczerpnął swą nazwę (Icelandia).

Jeśli teoria geologów zostanie potwierdzona, może się okazać, że gigantyczny kontynent Pangea nie rozpadł się całkowicie 50 milionów lat temu.

– Islandia do dzisiaj nie przestaje zadziwiać geologów. Obecnej teorii mówiącej o tym, że wyspa zbudowana jest i otoczona skorupą oceaniczną, przeczy wiele danych geologicznych. Skorupa pod Islandią ma ponad 40 km grubości, co oznacza, że jest siedem razy grubsza niż normalna skorupa oceaniczna. To wciąż jest niewyjaśnione – mówi prof. Gillian Foulger z brytyjskiego uniwersytetu. 

Badaczka dodała, że po rozważeniu możliwości, iż pod Islandią znajduje się skorupa oceaniczna, zrozumieli, że obszar kontynentalny był znacznie większy niż sama Islandia. 

Zespół geologów podkreśla, że czeka ich jeszcze bardzo dużo pracy, aby potwierdzić tezę istnienia zatopionego kontynentu. 

– Wymaga to fantastycznej pracy, ale otwiera też zupełnie nowy widok na naszą wiedzę o świecie. Podobnie mogło stać się w wielu innych miejscach. Moglibyśmy od nowa rysować mapy mórz i oceanów w miarę tego, jak będziemy pojmować, co kryje się za tymi zmianami – podsumowała prof. Foulger.

Źródło: National Geographic, Focus