Zamknij

„Odkrywanie Polski to projekt na całe życie”. Wywiad z blogerami z „Ruszaj w drogę"

03.11.2020 17:14
Ruszaj w drogę
fot. Ruszaj w drogę

„Polska jest dużym krajem i ma bardzo wiele do zaoferowania. Jej odkrywanie to projekt na całe życie”. O swojej fascynacji polską turystyką, największych zaskoczeniach podróżniczych oraz kreowaniu mody na Polskę opowiadają Kasia i Maciej Marczewscy – małżeństwo blogerów prowadzących Fundację Ruszaj w Drogę.

Nina Czochara: Jedenaście lat temu ruszyliście w drogę, w drogę po Polsce, i od tego czasu bardzo intensywnie odkrywacie nasz kraj. Czy jest jeszcze jakiś region, którego nie zwiedziliście, nie odkryliście?

Kasia i Maciej Marczewscy: Jest jeszcze sporo regionów, których nie widzieliśmy i do których mamy nadzieję jeszcze dojechać. Kiedy zrobiliśmy sobie mapkę z miejscami, w których byliśmy, to okazało się, że zwiedzaliśmy głównie pogranicze Polski, czyli morze, góry oraz wschodnią granicę kraju. Wciąż mało znana jest dla nas centralna Polska. Dwa lata temu zaczęliśmy wprawdzie zwiedzać Wielkopolskę, ale czujemy niedosyt. Jeśli „wchodzimy” w jakiś region, staramy się go poznać dogłębnie, a na to potrzebujemy czasu.

Polska jest dużym krajem i ma bardzo wiele do zaoferowania, dlatego jej odkrywanie jest tak naprawdę projektem na całe życie.

Ruszaj w drogę
fot. Ruszaj w drogę

Nie pojawiła się u Was pokusa, żeby wyjechać za granicę i odkrywać dalsze zakątki świata? Azję, Afrykę, Amerykę, a nawet inne kraje Europy? Oczywiście w obecnej sytuacji związanej z pandemią podróże są utrudnione, ale w Waszym przypadku ta fascynacja Polską trwa od bardzo dawna.

Maciej: Polska jest tak różnorodna, że da się ją zwiedzać tak, jak zagranicę. W Polsce jest przecież nie tylko język polski, ale także język kaszubski, gwara warmińska, gwara śląska czy gwara pałucka. W każdej z tych społeczności mamy odrębną kuchnię, lokalne stroje, wzornictwo, hafty. Kiedy podróżuje się bardziej szczegółowo, „dogłębniej” po Polsce, to okazuje się, że naprawę trudno jest stąd wyjechać.

Kasia: My byliśmy za granicą, chyba nawet dwa razy (śmiech). Wyjechaliśmy na grecką wyspę, ale tam też oczywiście wypożyczyliśmy samochód i chcieliśmy jak najwięcej zwiedzić, i jak najlepiej poznać to miejsce. W naszym przypadku skupienie się wyłącznie na Polsce nie wynikało z odgórnego założenia, że tylko Polska i nie wyjedziemy nigdzie dalej. Po prostu zabrakło nam czasu. Kiedy zaczęliśmy podróżować po Polsce, odkrywać kolejne regiony i współpracować z różnymi organizacjami turystycznymi w zakresie promocji tych miejsc, to okazało się, że zwyczajnie brakuje czasu na inne wyjazdy. Potem się okazało, że nie mamy też czasu na stałą pracę zawodową…

No właśnie, podróże po Polsce i promowanie polskiej turystyki tak bardzo Was pochłonęły, że w pewnym momencie postanowiliście „rzucić stałą pracę” i poświęcić się wyłącznie temu. Z prawniczki i inżyniera staliście się pełnoetatowymi podróżnikami…

Maciej: To był proces. W pewnym momencie tych działań związanych z promowaniem polskiej turystyki było tak wiele, że trudno było nam to pogodzić z pracą na etacie, i z życiem w ogóle. W ramach Fundacji Ruszaj w Drogę! prowadzimy nie tylko blog podróżniczy, ale również spotkania, prezentacje o różnych regionach naszego kraju, szkolenia dla branży turystycznej i akcje promocyjne we współpracy z samorządami. Piszemy też własne przewodniki. Obecnie to właśnie fundacja jest naszym głównym zajęciem i pracą. Chociaż czasu wciąż nie mamy.

Kasia: Nam się wydawało, że jeśli zrezygnujemy ze stałej pracy i poświęcimy się wyłącznie działaniom naszej fundacji, to będziemy mieć więcej czasu na realizowanie naszej pasji. Ale okazało się, że im bardziej angażujemy się w działania turystyczne, to mamy coraz mniej czasu, bo w naszych głowach powstawały nowe pomysły, realizowaliśmy kolejne projekty. A wszystkie skupiają się na promowaniu polskiej turystyki.

Dlaczego „promocja” Polski jako kierunku turystycznego jest Waszym zdaniem tak ważna?

Maciej: To wynika z tego, co się działo przez ostatnie dziesięć lat. W momencie, kiedy my zaczynaliśmy opowiadać o Polsce, zachęcać do jej zwiedzania, niektórzy patrzyli na nas jak na kosmitów. W 2009 i 2010 roku była wielka fascynacja wyjazdami zagranicznymi, w tym m.in. Tunezją, Egiptem, Turcją. A my w tym czasie odkrywaliśmy Szklarską Porębę, Karpacz czy Kotlinę Kłodzką. Kiedy na początku opowiadaliśmy znajomym o swoich wyjazdach, to trochę dziwnie na nas patrzyli i pytali, co my w tej Polsce widzimy. Przecież nie ma palm, nie ma tego słońca, które mamy np. w Tunezji. Doszliśmy wtedy do wniosku, że trzeba zacząć mówić o polskiej turystyce, o zaletach naszego kraju. Bardzo mocno pochłonęła nas taka misja pokazania, że da się fajnie podróżować po Polsce.

Kasia: Nasza chęć promowania Polski wynikała też z tego, że my sami byliśmy turystami w Polsce i doskonale widzieliśmy, czego brakuje w czasie planowania wyjazdu. Podróżując przez ponad 10 lat na własnej skórze odczuliśmy problemy, z którymi muszą zmierzyć się osoby zwiedzające nasz kraj. Od podszewki poznaliśmy potrzeby turystów i wiedzieliśmy, jakich informacji potrzebują. Właśnie dlatego na blogu zaczęły powstawać nie tyle relacje z podróży, ile przewodniki z konkretnymi pomysłami, z planami zwiedzania na każdy dzień. Dostrzegliśmy lukę w turystyce, zauważyliśmy, że nasze pomysły się sprawdzają i to nas pociągnęło w kierunku pomagania turystom.

Ruszaj w drogę
fot. Ruszaj w drogę

Nie będę Was pytała o najpiękniejsze czy najciekawsze miejsce w Polsce, bo wiem, że to jedno z najmniej lubianych pytań zadawanych podróżnikom, ale może jesteście w stanie wskazać największe zaskoczenie podróżnicze podczas zwiedzania naszego? Miejsce, które nie zapowiadało się jakoś szczególnie, a okazało się niezwykłe?

Kasia: Dla mnie największą podróżniczą niespodzianką był Śląsk. To, że można pojechać do miast, w których są kopalnie, i że może być to ciekawą turystyczną atrakcją.  Po tym, jak zdecydowaliśmy się pojechać po raz pierwszy w ten region Polski… wpadliśmy jak śliwka w kompot. Bardzo spodobał nam się Szlak Zabytków Techniki Województwa Śląskiego. Zaskoczyło nas to, że w dawnych kopalniach są tak świetnie przygotowane trasy turystyczne. Braliśmy też udział w „Industriadzie”. To jest ogromna, weekendowa impreza – z licznymi koncertami i atrakcjami – promująca kulturę industrialną tego regionu. Później wielokrotnie wracaliśmy na Śląsk.

Maciej: Tak naprawdę w każdym regionie czekały nas jakieś niespodzianki. Wschodnia Polska zachwyciła nas wielokulturowością. Niezwykły jest Podlaski Szlak Tatarski, w tym Kruszyniany i Bohoniki, w których można porozmawiać ze społecznością polskich Tatarów i poznać ich historię. Na Kaszubach zachwyciła nas i zaskoczyła kultura kaszubska, a na Kociewiu – odradzająca się kultura kociewska. Dużą niespodzianką podróżniczą były też dla nas Żuławy. Ten region znany jest głównie z depresji, czyli położenia poniżej poziomu morza. Okazuje się, że ludzie, którzy całe życie żyją w takiej geograficznej depresji, są niesamowicie otwarci i pozytywnie zakręceni. Zauroczył nas też Beskid Niski – z cudownymi widokami i ze swoją historią dawnych wiosek, które już nie istnieją.

Widać, że bardzo Was interesuje różnorodność kulturowa Polski i historia poznawanych miejsc.

Kasia: Tak, bardzo interesuje nas tak zwana turystyka historyczno-kulturowa. Odnosimy wrażenie, że to wciąż niedoceniany trend, ale wierzymy, że tak jak na Zachodzie, tak i u nas będzie się on mocno rozwijał. Choć początkowo my też zwiedzaliśmy standardowo – jak typowi turyści, czyli zachwycając się przede wszystkim krajobrazami. Na przykład w Karkonoszach odkrywaliśmy atrakcje typowo przyrodnicze, przemierzaliśmy popularne szlaki. Kiedy pojechaliśmy po raz pierwszy na Ziemię Kłodzką, też interesowaliśmy się głównie górami. Dopiero z czasem zdaliśmy sobie sprawę, że w każdym z tych miejsc kryje się jakaś historia. Odkrywanie tych historii bardzo nas zafascynowało i to właśnie dla tych historii wracaliśmy potem w te same miejsca, nie mogąc z Polski wyjechać.

Maciej: Dobrym przykładem wyjścia od tradycyjnego zwiedzania danego miejsca do poznawania jego historii są Bieszczady. Pojechaliśmy tam, aby pochodzić po popularnych szlakach górskich. W jednym z lokalnych sklepów zauważyliśmy przewodniki po Bieszczadach i kupiliśmy kilka takich książek. Dzięki nim odkryliśmy, jak niezwykłą i bogatą historię ma ten zakątek Polski. I uświadomiliśmy sobie, że pewnie niewiele osób wędrujących po bieszczadzkich szlakach ją zna.

Ten temat tak bardzo Was pochłonął, że wydaliście nawet książkowy przewodnik „Ruszaj w Bieszczady. Twój przewodnik na 2 tygodnie w Bieszczadach”.

Maciej: Tak, to był nasz pierwszy książkowy przewodnik. W Bieszczadach byliśmy wielokrotnie. Najpierw zwiedzaliśmy je dla widoków, później dla historii, które potem koniecznie chcieliśmy przekazać innym turystom.

Kasia: Nasz przewodnik „Ruszaj w Bieszczady” spełnia kilka funkcji. Przede wszystkim ma gotowy plan wycieczek z najważniejszymi informacjami w pigułce – gdzie się zatrzymać, gdzie zostawić samochód, gdzie potrzebny jest bilet, o czym pamiętać wychodząc na szlak, jak się do tego przygotować itd. Jest też oczywiście mapa ze szlakami. Do każdego gotowego planu wycieczki dopisaliśmy kilka historii i ciekawostek, które są powiązane tematycznie z konkretną trasą zwiedzania – np. o zakapiorach, bieszczadzkich kowbojach, nieistniejących już wioskach. Te historie staraliśmy się opowiedzieć w przystępny sposób, żeby przewodnik czytało się jak dobrą książkę. Zamieściliśmy w niej nawet wywiad z prawdziwym bieszczadzkim zakapiorem.

Ruszaj w drogę
fot. Ruszaj w drogę

W tym roku z powodu pandemii i licznych ograniczeń w podróżowaniu wiele osób zdecydowało się na urlop w kraju. Czy Waszym zdaniem zapanowała już swego rodzaju moda na Polskę?

Jak sprawdzaliśmy raporty, to w związku z pandemią ponad 70 proc. Polaków zdecydowało się na urlop w Polsce. Tylko to nie do końca był wybór, ale w pewien sposób konieczność. Ludzie potrzebowali i będę potrzebować odpoczynku – szczególnie w tak trudnym czasie, jakim jest pandemia. Dlatego z powodu ograniczeń decydowali się na urlop właśnie w naszym kraju. Zmienił się na pewno sposób podróżowania – Polacy szukali miejsc bardziej spokojnych, zamiast hoteli wybierali agroturystykę.

Trochę czymś innym jest moda na Polskę. My obserwujemy coś takiego już od dłuższego czasu. Kiedy 10-11 lat temu zaczęliśmy podróżować po Polsce, zachęcać do jej zwiedzania, niektórzy patrzyli na nas trochę z politowaniem. Polska? A to nie byliście za granicą? Kiedy podróżowało się po tylko po naszym kraju, to nie spotykało się z pozytywnym przyjęciem. Nie było to coś, czym można było się pochwalić.

Jednak z każdym rokiem (widać to choćby po liczbie wizyt na naszym blogu podróżniczym) zauważaliśmy, że to zainteresowanie polską turystyką stale rośnie. Miało też na to z pewnością wpływ to, że powstało wiele unijnych projektów skierowanych na turystykę. Coraz więcej osób zaczęło podróżować po naszym kraju, odkrywać nowe miejsca. I pod tym względem widzimy, że rzeczywiście wykreowała się moda na Polskę.

Nie obawiacie się, że przez zwiększone zainteresowanie turystyką w Polsce, wiele miejsc straci swój urok, swoje piękno? Dostrzegacie już wpływ masowej turystyki?

Maciej: Polska jest duża i wszyscy się zmieszczą (śmiech), ale pod warunkiem, że będą wiedzieli, dokąd pojechać. Bo jeżeli spora część osób będzie myślała, że jedyne góry mamy w Zakopanem, albo jak nad morze, to tylko do Władysławowa czy Sopotu, to wtedy oczywiście mamy do czynienia z masową turystyką.

Dlatego tak ważne jest to, żeby zachęcać do zwiedzania innych miejsc. My nie promujemy typowo dziewiczych miejsc. Atrakcje, które opisujemy, są mniej znane od tych masowo obleganych, ale jednocześnie bardzo dobrze przygotowane dla turystów. Jesteśmy zwolennikami dywersyfikacji ruchu turystycznego, to znaczy rozproszenia turystów po różnych szlakach i skierowania ich do miejsc mniej obleganych. Skorzystają wtedy wszystkie strony – turyści, którzy będą mogli spokojniej zwiedzać, przyroda i szlaki, które nie będą masowo zadeptywane i mieszkańcy regionów, które utrzymują się z turystyki.

Kasia: Jako przykład podamy Bieszczady. To miejsce coraz popularniejsze i czasem mówi się, że turystów pojawia się tu za dużo, przez co straciły swój dziewiczy charakter. Tymczasem w Bieszczadach – tak jak i w innych popularnych polskich górach - najważniejsze jest, aby rozsądnie rozdzielić ruch turystyczny. Przekierować go czasem na mniej znany szlak. Pokazać alternatywę, że nie trzeba iść jak większość osób na Tarnicę czy Połoninę Caryńską (a przynajmniej nie w tym samym czasie). W weekend, kiedy turystów jest zwykle najwięcej, warto wybrać ścieżki w dolinach, gdzie praktycznie nie ma ludzi i można w spokoju podziwiać przyrodę. Sam Bieszczadzki Park Narodowy przypominał, że ma 140 km szlaków, z czego te najpopularniejsze były wręcz przepełnione, ale wiele pozostałych, mniej znanych tras wprost czekało na turystów.

Ruszaj w drogę
fot. Ruszaj w drogę

Jakie miejsce, region w Polsce polecilibyście na najbliższy czas? Na taki krótki, jesienno-zimowy wyjazd?

Maciej: My w takim okresie polecamy zwiedzanie podziemi. Sami byliśmy w szoku, kiedy odkryliśmy, że w Polsce jest około 60 podziemnych atrakcji turystycznych. Latem zwykle szkoda nam pogody na to, aby zwiedzać takie miejsca. Natomiast jesień-zima to jest naprawdę dobry czas, by je odkrywać – tam nigdy nie pada i jest stała temperatura.

Drugim pomysłem na taki okres są tzw. city breaki. Zwiedzanie polskich miast w okresie, gdy zwykle jest zimno i pada deszcz, jest dobrym rozwiązaniem, bo w razie potrzeby można dużo łatwiej się gdzieś skryć. Co więcej, to dobry czas na zwiedzanie miejsc, na które latem zwykle szkoda nam czasu –  na przykład muzeów.

Kasia: Jeśli jednak będzie w tym okresie ładna pogoda, to można wybrać się na szlaki turystyczne i pospacerować w otoczeniu przyrody. Naszym odkryciem w tym roku był Wdecki Park Krajobrazowy na południowym Kociewiu, w województwie kujawsko-pomorskim. Tam jest rozległe sztuczne jezioro, tzw. Zalew Żurski, wokół którego można spacerować. Zrobiliśmy sobie dłuższą wędrówkę wokół całego zalewu, która trwała około 6 godzin. Dla nas to była ciekawa odmiana, bo zawsze takie dłuższe wycieczki kojarzyły nam się z górami. A tutaj była to wyprawa po zupełnie płaskim terenie, wokół zbiornika wodnego, z fantastyczną przyrodą. Dlatego takie miejsce, taka wycieczka jest bardzo dobrą propozycją na spędzenie czasu zarówno jesienią, jak i zimą (o ile oczywiście nie pada). Tę wycieczkę oraz kilka innych propozycji właśnie na takie jesienne zwiedzanie opracowaliśmy w naszym drugim drukowanym przewodniku „Ruszaj na Kociewie Świeckie”.

Ruszaj w drogę
fot. Ruszaj w drogę

Coraz więcej osób podróżuje, ale są też tacy, którzy wciąż się obawiają. Zazdroszczą innym, mówią, że chcieliby wyjeżdżać, ale tego nie robią. Co Waszym zdaniem najbardziej powstrzymuje ludzi przed podróżowaniem? Przed tym, żeby po prostu ruszyć w drogę?

Kasia: Znamy trochę takich przypadków (śmiech). Głównie wynika to ze strachu. Gdzie pojechać, jak zaplanować czas, jak nie zawieść rodziny i bliskich, którzy liczą na naszą inwencję w zakresie planowania urlopu. Dlatego wiele osób, również z braku czasu, szuka gotowych rozwiązań i wybiera najpopularniejsze turystycznie miejsca, tj. Zakopane, Międzyzdroje, Sopot. To jest po prostu dla nich bezpieczne rozwiązanie, które nie wymaga dłuższego planowania.

Jak zatem ruszyć w drogę w mniej znane miejsca?

Kasia: Wystarczy tylko pokonać strach i poszperać trochę w internecie. Obecnie na wielu blogach podróżniczych czy w przewodnikach znajdziemy sporo ciekawych i dobrze opracowanych propozycji gotowych planów wycieczek jednodniowych czy kilkudniowych. Dzięki temu możemy zaoszczędzić czas na planowaniu i jednocześnie nie obawiać się tak bardzo podróży w nieznane nam dotąd miejsce.

Jakie są Wasze najbliższe plany podróżnicze? Czyżby Polska?

Maciej: Na razie niestety jesteśmy zmuszeni do siedzenia w domu z powodu pandemii. Dlatego teraz skupiamy się na opisywaniu miejsc, które w ostatnim czasie zwiedziliśmy. Nagrywamy też regularnie turystyczny Podcast Ruszaj w Drogę! Dzięki niemu możemy trochę podróżować w czasie, wracać pamięcią do miejsc, które zwiedziliśmy. Dzielimy się też ze słuchaczami naszymi doświadczeniami z 10 lat podróżowania po Polsce, opowiadamy o polskich regionach i mówimy, co myślimy o różnych rozwiązaniach dla turystów ruszających w drogę po Polsce. Można nas posłuchać na naszym blogu ruszajwdroge.pl.

A najbliższe podróże? Pewnie pojedziemy tam, gdzie nas poniosą plany wydawnicze. Mamy w głowach konkretne regiony, o których chcemy napisać, i to jest głównie północna Polska.

Ruszaj w drogę
fot. Ruszaj w drogę

A gdybyście mieli wybrać jedno miejsce, w którym teraz chcielibyście się znaleźć, to byłoby to…

Maciej: My w nim już jesteśmy. Jesteśmy w naszym domu na Zielonym Wzgórzu na Kaszubach. Cieszymy się, że mamy takie bezpieczne miejsce, w którym możemy pracować nad kolejnymi projektami i planami podróżniczymi. Z ogromną przyjemnością podzielimy się nimi z turystami, którzy z naszą pomocą wyruszą w drogę zwiedzać Polskę, gdy tylko skończy się epidemia.

Dziękuję bardzo za rozmowę i życzę Wam i nam wszystkim jak najszybszego powrotu do podróży.

Dziękujemy bardzo. I cieszymy się, że mogliśmy się podzielić swoimi doświadczeniami z podróży.