Zamknij

Pierwszy kraj w UE będzie traktował COVID-19 jak grypę. Ma zrezygnować z testowania ludzi

13.01.2022 13:31
Podróżowanie w dobie pandemii koronawirusa
fot. Shutterstock

Premier Hiszpanii Pedro Sanchez rozważa traktowanie COVID-19 jak innych chorób układu oddechowego. Polityk proponuje odmienne od dotychczasowych metody monitorowania pandemii, co może w przyszłości doprowadzić do zrezygnowania z testów na koronawirusa.

Hiszpański premier Pedro Sanchez powiedział w poniedziałek, że nadszedł czas, aby zacząć patrzeć na pandemię w inny sposób, gdyż śmiertelność w przypadku COVID-19 spada. Władze kraju rozważają alternatywne metody monitorowania pandemii, co może doprowadzić do traktowania tej choroby jak wielu innych dot. układu oddechowego.

Jak podają zagraniczne media, nowe podejście sprawi, że odejdzie się od szczegółowego raportowania zakażeń, a także testowania każdego pod kątem koronawirusa, jeśli zaobserwuje się u niego objawy mogące wskazywać na zarażenie.

Zobacz także: Chorwacja wprowadza nowe restrykcje. Drastyczny wzrost zakażeń w kraju

Hiszpania chce traktować COVID-19 jak grypę. Ma zrezygnować z testowania ludzi

Hiszpania może być pierwszym krajem Unii Europejskiej, w którym COVID-19 będzie traktowany jak inne choroby układu oddechowego. Premier kraju zasugerował bowiem zmianę monitorowania rozwoju pandemii - miałoby skutkować odejściem od raportowania każdego pojedynczego zakażenia, a także testowania ludzi z potencjalnymi objawami koronawirusa.

Mamy warunki, aby stopniowo i ostrożnie otworzyć debatę na poziomie technicznym i europejskim na temat analizowania choroby przy użyciu innych parametrów niż do tej pory - powiedział Pedro Sanchez w wywiadzie dla stacji radiowej Cadena SER.

Zmiana podejścia władz Hiszpanii do pandemii związana jest z tym, że spadają wskaźniki śmiertelności dot. COVID-19. Dlatego też Hiszpania chce, aby europejscy urzędnicy rozważyli, czy da się odejść od szczegółowego śledzenia przypadków zakażeń, którego do tej pory wymagała pandemia, na rzecz systemu monitorowania podobnego do grypy. Zmiana oznaczałaby traktowanie COVID-19 jako choroby endemicznej, a nie pandemii.

W ramach nowego systemu monitorowania, który jest już opracowywany przez hiszpańskie Ministerstwo Zdrowia, każda nowa infekcja nie będzie musiała być rejestrowana, a osoby z objawami niekoniecznie będą poddawane testom, ale będą kontynuować leczenie.

Od tej pory rozwój pandemii COVID-19 byłby raportowany przez grupę specjalistów z konkretnych placówek ochrony zdrowia, tak jak odbywa się to w przypadku grypy. Premier Hiszpanii argumentuje to rozwiązanie faktem, że wariant omikron koronawirusa nie jest tak groźny dla obywateli, jak poprzednie. Dlatego też namawia inne kraje europejskie do przystania na tę propozycję.

Jak podaje portal Fly4free, Światowa Organizacja Zdrowia na razie z niepokojem przygląda się zarówno propozycji władz Hiszpanii, jak i rozwojowi pandemii COVID-19 na świecie. Wszystko dlatego, że w ostatnim czasie, mimo coraz większej liczby zaszczepionych osób, zakażeń koronawirusem przybywa.

Źródło: Reuters/Fly4free