Zamknij

Rekordowe powodzie w Australii. Od 50 lat nie zanotowano tutaj takiego kataklizmu

23.03.2021 09:08
Powodzie w Australii
fot. SAEED KHAN/AFP/East News

Obfite opady deszczu sparaliżowały wschodnią część Australii. W kraju szaleją rekordowe powodzie, jakich nie widziano tutaj od 50 lat. Tysiące ludzi musiało się ewakuować po tym, kiedy ich miasta zostały odcięte od reszty państwa przez masę wody. Sytuacja jest bardzo niebezpieczna.

Nowa Południowa Walia to najstarszy i najbardziej zaludniony stan Australii. Leży w południowo-wschodniej części kraju i w ostatnim czasie zmaga się z klęską żywiołową. Zanotowano tu bowiem rekordowe opady, które od kilku dni nawiedzają kraj. Spowodowały one powodzie, które zagroziły tysiącom ludzi.

Do tej pory ewakuowano aż 18 tys. osób, a synoptycy nie mają wątpliwości, że deszcz będzie padał przynajmniej do połowy tygodnia. Od 50 lat nie widziano tutaj tak trudnej sytuacji.

Powodzie w Australii. W kraju spadła rekordowa ilość deszczu

Tysiące ludzi w australijskiej Nowej Południowej Walii zmagają się z powodziami, jakie nawiedziły kraj w ostatnim czasie. Przyczyniły się do tego obfite opady deszczu - już dawno tutaj takich nie zarejestrowano. W związku z tym aż 18 tys. osób ewakuowano z zalanych wodą rejonów. Służby przewidują, że liczba ta może wzrosnąć do ponad 50 tys. ludzi.

Niesłabnące opady sprawiły, że wiele domostw zostało odciętych od reszty państwa. Strażacy interweniowali ponad 700 razy, a meteorolodzy podkreślają, że deszcz będzie padał przynajmniej do połowy tygodnia.

Jesteśmy wdzięczni, że do tej pory nikt nie stracił życia. Ale osłabione fundamenty budynków, drogi, drzewa, zerwane linie energetyczne i podnoszący się poziom wody stwarzają ryzyko - mówił w parlamencie premier Australii Scott Morrison.

Takie opady występują w Nowej Południowej Walii raz na pół wieku. W tym roku jednak wyjątkowo przybrały na sile. W związku z tym aż 38 stanów zaklasyfikowano jako obszar klęski żywiołowej.

W kraju ogłaszane są kolejne alarmy powodziowe, a ludzie otrzymują nakaz ewakuacji. Podtapiane są domy, których konstrukcje przez to słabną, a dodatkowo mieszkańcy pozostają bez prądu. Tak dramatycznej sytuacji nie było tutaj od 1929 roku.

Jestem synoptykiem w biurze od 20 lat i jest to prawdopodobnie najgorsza powódź, jakiej doświadczyłem - powiedział Justin Robinson, kierownik krajowych służb przeciwpowodziowych w Biurze Meteorologii.

Do sieci trafiły szokujące zdjęcia i nagrania, które pokazują siłę żywiołu i skalę zjawiska. Sami zobaczcie, z czym zmagają się Australijczycy.

Źródło: Onet