Zamknij

Pracownicy jednego z największych lotnisk w Europie zapowiadają strajk. Ma się on odbyć w szczycie sezonu

24.06.2022 13:58
Pracownicy jednego z największych lotnisk w Europie zapowiadają strajk. Protesty zaplanowano na szczyt sezonu
fot. AP/Associated Press/East News

Pracownicy jednego z największych lotnisk w Europie, czyli londyńskiego Heathrow planują strajk. Jeżeli dojdzie on do skutku, to w szczycie sezonu letniego w porcie zabraknie ok. 700 osób, zajmujących się odprawą biletowo-bagażową oraz obsługą naziemną.

W ostatnich tygodnia wiele lotnisk zmaga się z ogromnymi problemami. Popyt na podróże rośnie, ale brakuje personelu. W efekcie loty są odwoływanie w ostatniej chwili, pojawiają się opóźnienia, a pasażerowie muszą stać nawet w kilkugodzinnych kolejkach. Jakiś czas temu informowaliśmy, że na lotnisku w Brukseli zapanował chaos, a napięta sytuacja w porcie doprowadziła do tego, że wszystkie rejsy w jednym dniu zostały anulowane.

Utrudnienia dotykają również pasażerów, oczekujących na swój lot na lotnisku Ben Guriona w Tel Awiwie. Ambasada Polski w Izraelu zaapelowała do podróżnych, aby przybyć do portu na 4-5 godzin przed planowanym rejsem. Dodatkowo władze lotniska zaleciły urlopowiczom ograniczenie bagażu do niezbędnego minimum, a nawet rezygnację z bagażu rejestrowanego.

Od dłuższego czasu także lotnisko Heathrow w Londynie zmaga się z niemałymi problemami. Na początku czerwca pisaliśmy, że port chce przyjmować mniej pasażerów. Władze lotniska wystosowały do linii lotniczych apel, aby te zmniejszyły liczbę podróżnych. Wszystko przez chaos i gigantyczne kolejki, jakie się tu tworzą. Okazuje się, że już niebawem pasażerów mogą czekać tam jeszcze większe utrudnienia. Pracownicy Heathrow domagają się wyższej pensji i zapowiadają, że jeżeli ich warunki nie zostaną spełnione, rozpoczną strajk.

Pracownicy jednego z największych lotnisk w Europie zapowiadają strajk

Pracownicy linii British Airways zajmujący się na londyńskim lotnisku Heathrow odprawą biletowo-bagażową i obsługą naziemną zagłosowali w czwartek (23 czerwca) za przeprowadzeniem strajku w szczycie sezonu letniego.

Terminu strajku jeszcze nie ogłoszono, aby - jak zasugerowano - dać czas British Airways na zmianę stanowiska w kwestii płac.

Zobacz także: Awaryjne lądowanie samolotu ze 185 pasażerami. Silnik zapalił się po zderzeniu z ptakiem

Związki zawodowe GMB i Unite chcą, aby brytyjski przewoźnik cofnął obniżkę płac o 10 proc. Warto w tym miejscu wspomnieć, że cięcia zostały wprowadzone w czasie pandemii COVID-19, gdy z powodu restrykcji w podróżowaniu popyt na przeloty drastycznie spadł.

W odpowiedzi władze British Airways zaoferowały jednorazową wypłatę w wysokości tych utraconych 10 proc. Przewoźnik jednak nie zgadza się na stały powrót do wcześniejszych pensji.

Za strajkiem opowiedziało się ok. 95 proc. członków obu związków. Oznacza to, że jeśli protesty dojdą do skutku, to w szczycie sezonu letniego zabraknie na lotnisku w Heathrow ok. 700 osób, zajmujących się odprawą biletowo-bagażową i obsługą naziemną.

Wprawdzie to mniej niż 50 proc. pracowników British Airways, którzy w największym brytyjskim porcie się tym zajmują, ale wystarczająco dużo, by pogłębić trwający od kilku tygodni w branży lotniczej chaos. Szczególnie że Heathrow należy do tych lotnisk, gdzie problemy są największe, a British Airways jest obok easyJet linią, która najczęściej odwoływała loty z brytyjskich lotnisk.

RadioZET.pl/PAP(Bartłomiej Niedziński)