Zamknij

Pasażerowie Ryanaira pomylili samoloty. Chcieli polecieć do Hiszpanii, wylądowali w Grecji

19.11.2021 09:37
Ryanair - samolot
fot. Lukasz Szelag/Reporter/East News

Dwójka pasażerów – para pochodząca z Wielkiej Brytanii – miała wykupiony lot z Londynu do Hiszpanii. Na lotnisku pomyślnie przeszli odprawę i wszystkie kontrole, po czym wsiedli do samolotu linii Ryanair. Dopiero po wylądowaniu zdali sobie sprawę z tego, że znajdują się w zupełnie innym kraju. Przez swoją pomyłkę zamiast w hiszpańskiej Sewilli, znaleźli się na greckiej wyspie Zakynthos. 

Ryanair po raz kolejny w ostatnim czasie zaliczył wpadkę, pozwalając pasażerom wsiąść do niewłaściwego samolotu. Tym razem do zdarzenia doszło na londyńskim lotnisku Stansted. Para Brytyjczyków, Humaira i Farooq Shaikh, miała polecieć na wakacje do Sewilli w Hiszpanii. Nie spodziewali się z pewnością, że wylądują na lotnisku oddalonym od pierwotnego celu o prawie 3 tysiące kilometrów. Całe zdarzenie opisał brytyjski dziennik "Daily Mirror". 

Ryanair. Pasażerowie wsiedli do niewłaściwego samolotu 

Na początku wszystko przebiegało pomyślnie. Pasażerowie przeszli na lotnisku niezbędne kontrole, przy bramce pracownicy Ryanaira zeskanowali ich bilety, po czym Brytyjczycy wsiedli na pokład samolotu.

Co ciekawe, w czasie lotu para nie zorientowała się nawet, że leci niewłaściwą maszyną. Ze swojego błędu zdali sobie sprawę dopiero w momencie, gdy opuścili lotnisko i wsiedli do taksówki. To kierowca powiedział im, że nie znajdują się w Hiszpanii, ale w Grecji, na wyspie Zakynthos!

Para postanowiła wrócić na lotnisko i tam spróbować wyjaśnić całą sytuację. Pracownicy Ryanaira byli bardzo zaskoczeni, że doszło do takiej sytuacji. Ostatecznie zgodzili się zapłacić Brytyjczykom za lot powrotny do Londynu oraz jeden nocleg w hotelu - mimo że najbliższy rejs na lotnisko Stansted był za 4 dni. Para musiała więc pokryć koszt trzech kolejnych noclegów i przede wszystkim straciła opłacony pobyt w Sewilli o wartości około 1100 funtów (równowartość ponad 6 tys. zł)

Ryanair nie poczuwa się do odpowiedzialności za tę pomyłkę. Rzecznik irlandzkiej linii, cytowany przez dziennik "Daily Mirror", komentując całą sytuację, powiedział: "Obowiązkiem każdego klienta jest upewnienie się, że wchodzi na pokład właściwego samolotu. Pasażerom doradzamy, aby dokładnie sprawdzali lotniskowe systemy informacyjne, skąd dowiedzą się, przy której bramce mają się ustawić (…) Pracujemy z naszymi agentami handlingowymi na lotnisku Stansted, aby nie dopuścić do powtórzenia takiej pomyłki".

To nie pierwszy taki incydent z udziałem pasażerów Ryanaira. Pod koniec października pochodząca z Włoch pasażerka również pomyliła bramki i zamiast w Bolonii, wylądowała we Wrocławiu. W tym przypadku również nie wiadomo, jak pracownicy mogli nie zauważyć błędu. 

Źródło: Daily Mirror, Fly4free