Zamknij

Samolot leciał z dziurą w kadłubie przez kilkanaście godzin. Pasażerowie nie wiedzieli o usterce

04.07.2022 09:07
Samolot leciał z dziurą w kadłubie przez kilkanaście godzin. Pasażerowie nie wiedzieli o usterce
fot. Mateusz Jagielski/East News

Airbus A380 należący do linii lotniczych Emirates leciał z Dubaju do Australii z dziurą w kadłubie. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Teraz eksperci badają przyczyny powstania tak poważnej usterki.

Jak podaje portal simpleflying.com, samolot wystartował z międzynarodowego lotniska w Dubaju 1 lipca. Po ok. 13 godzinach bezpiecznie wylądował w porcie w Brisbane w Australii.

Zobacz także: Drożyzna niszczy plany wakacyjne Polaków. 60 proc. osób musi zrezygnować z urlopu

Samolot leciał z dziurą w kadłubie przez kilkanaście godzin

Do usterki doszło prawdopodobnie niedługo po starcie. Jednym z pasażerów samolotu był Chris Herald. Mężczyzna - jak zdradził - siedział mniej więcej 10 rzędów od miejsca, w którym powstała dziura. 

"Około 30-45 minut po starcie usłyszeliśmy głośny huk. Zwróciłem się wtedy do żony i powiedziałem jej, że cokolwiek to jest, na pewno zestresuje pilotów. Zdecydowanie nie brzmiało to jak zwykła turbulencja. Reszta lotu była w porządku, nie było już słychać żadnych niepokojących odgłosów. Chwilę przed końcem rejsu powiedzieli nam, że musimy wylądować na innym pasie startowym i poprosić inżyniera, aby sprawdził podwozie samolotu. Lądowanie przebiegło bez zakłóceń" - opowiadał Herald.

Jak informuje portal simpleflying.com, kiedy samolot zbliżał się do Brisbane, załoga pokładowa poinformowała pracowników kontroli ruchu lotniczego, że prawdopodobnie opona w maszynie została przepalona. Personel poprosił służby ratunkowe, żeby były w pogotowiu.

Po 13,5-godzinnym locie samolot został odholowany na płytę postojową lotniska. Wtedy pasażerowie i załoga pokładowa zobaczyli, że w kadłubie maszyny znajduje się dziura.

Portal simpleflying.com postanowił skontaktować się z linią Emirates i zapytać o ten incydent.

"Podczas lotu EK430 w samolocie lecącym z Dubaju do Brisbane 1 lipca doszło do usterki technicznej. W trakcie rejsu pękła jedna z 22 opon samolotu, powodując uszkodzenie niewielkiej części owiewki aerodynamicznej. Maszyna bezpiecznie wylądowała w Brisbane, a wszyscy pasażerowie zeszli na ląd zgodnie z planem. Owiewka została wymieniona, sprawdzona i wyczyszczona przez inżynierów. Bezpieczeństwo naszych pasażerów i załogi zawsze było naszym priorytetem"- napisano w oświadczeniu.

Zobacz także: Będzie opłata za wjazd do Unii Europejskiej. Nowe przepisy od przyszłego rok

RadioZET.pl/simpleflying.com/polsatnews.pl