Zamknij

Ten kraj był całkowicie wolny od COVID-19. Otworzył się na turystów i od razu musiał wprowadzić lockdown

24.01.2022 15:08
Kiribati
fot. Shutterstock

Władze Kiribati po miesiącach zamknięcia podjęły decyzję o otwarciu granic i... gorzko tego pożałowały. Pierwszy samolot przywiózł do egzotycznego kraju nie tylko turystów, ale też chorobę COVID-19. Okazuje się, że aż 36 z 54 pasażerów otrzymało po przylocie pozytywny wynik testu na obecność patogenu. W państwie zarządzono lockdown.

Republika Kiribati to malownicze państwo wyspiarskie na Oceanie Spokojnym. W jego skład wchodzą 32 atole i 1 wyspa koralowa Banaba, które rozsiane są wokół równika. W związku z nadejściem pandemii kraj zamknął swoje granice, które następnie kilka razy na krótko otwierał. Dzięki temu w tym regionie odnotowano zaledwie kilka przypadków COVID-19. W marcu 2021 roku region zamknął się całkowicie, ale już 10 stycznia 2022 roku podjęto decyzję o jego ponownym otwarciu. Niestety postanowienie przyniosło więcej złego niż dobrego.

Okazało się, że pierwszy samolot, który przyleciał do Kiribati z Fidżi, przywiózł ze sobą nie tylko ponad 50 turystów, ale też... koronawirusa. I choć kraj ponownie się zamknął na turystów z zewnątrz, już doszło do zakażenia miejscowych ludzi. Zobaczcie, jak to się stało.

Zobacz także: Cypr znów zmienia przepisy wjazdowe. Złagodzone restrykcje dla zaszczepionych i ozdrowieńców

Ten kraj był całkowicie wolny od COVID-19. Otworzył się na turystów i od razu musiał wprowadzić lockdown

Na początku stycznia 2022 roku Kiribati po wielu miesiącach zamknięcia otworzyło się na turystów. Region ten był jednym spośród niewielu, które nie musiały zmagać się z pandemią koronawirusa. Od początku bowiem zanotowano tu zaledwie kilka przypadków, a wielomiesięczny lockdown przyniósł efekty w postaci zażegnania kryzysu. Niestety ten na nowo się odrodził.

Do wyspiarskiego kraju dotarł w ostatnim czasie samolot z Fidżi, którym lecieli turyści chętni spędzić czas w malowniczym wyspiarskim państwie. Spośród 54 osób, które wybrały się w tę podróż, aż 36 okazały się zakażone koronawirusem. Dowiedziały się o tym dopiero po przylocie.

14 stycznia do stolicy Kiribati, South Tarawa, dotarła maszyna linii lotniczych Fiji Airways. To właśnie na jej pokładzie przybyło 54 turystów. Jak podaje portal Fly4free, zanim wsiedli na pokład, musieli się zaszczepić, odbyć kwarantannę, a także wykonać test na koronawirusa. U wszystkich badania dały negatywne wyniki.

Okazało się jednak, że kilka dni po dotarciu na jedną z wysp aż 36 osób spośród 54 otrzymało pozytywne wyniki powtórnego testu na COVID-19. Zakażeni od razu udali się na kwarantannę, ale zdążyli zarazić już 3 lokalne osoby (pracowników lotniska).

Właśnie przez to rząd podjął decyzję o ponownym zamknięciu wyspy, a także wprowadzeniu ograniczeń w jej obrębie. Wszyscy przebywający tu ludzie muszą nosić maseczki, szkoły zostały zamknięte, a obywatele mogą wychodzić z domu tylko po to, żeby załatwić najpotrzebniejsze rzeczy.

Źródło: Fly4free