Zamknij

Turysta chodził po linie nad przepaścią w Tatrach. Do sieci trafiło szokujące zdjęcie

30.09.2021 09:28

Na facebookowej grupie "Tatromaniacy" pojawiło się zdjęcie, które mrozi krew w żyłach. Mężczyzna, który wędrował w ostatnim czasie po górach, uchwycił na fotce turystę spacerującego po linie rozwieszonej między dwoma szczytami w Tatrach. I podzielił się tym materiałem w sieci. Musicie to zobaczyć.

Tatry
fot. Shutterstock

W poprzedni weekend w Tatrach miała miejsce niebezpieczna sytuacja. Pewien turysta rozciągnął bowiem linę między Mnichem (2068 m n.p.m.) a Mniszkiem (ok. 2045 m n.p.m.), a następnie spacerował nad przepaścią.

Mężczyźnie zrobiono zdjęcia, które następnie trafiły na facebookową grupę "Tatromaniacy". Wśród fanów polskich gór wybuchła ożywiona dyskusja. Zobaczcie, co w komentarzach piszą internauci.

Turysta chodził po linie nad przepaścią w Tatrach. Do sieci trafiło szokujące zdjęcie

Ostatnio pisaliśmy wam o tym, że Tatry w poprzedni weekend cieszyły się ogromnym zainteresowaniem turystów. Część z nich wybrała się, aby pospacerować po szlakach i zdobyć kolejne szczyty, ale znaleźli się też tacy, którzy postanowili nieco bardziej ekstremalnie spędzić czas w górach.

Jednemu z mężczyzn, który przebywał w tych dniach na szlakach, udało się zarejestrować na zdjęciu szokujący widok. Otóż był on świadkiem, jak grupa turystów rozwiesiła sobie linę między Mnichem a Mniszkiem, a następnie kolejno po niej spacerowali. Warto dodać, że zarówno popularny szczyt, jak i znajdujący w jego masywie wierzchołek leżą na wysokości ponad 2000 m n.p.m., zatem cała przygoda mogła się bardzo źle skończyć.

Pod zdjęciami miłośników mocnych wrażeń pojawiło się wiele komentarzy zaskoczonych internautów. Są zszokowani zachowaniem tych ludzi.

To jest wyczyn...

 

Co tam się wydarzyło?!

 

No ewidentnie są poza szlakiem - piszą obserwatorzy.

Jak czytamy na stronie gazetakrakowska.pl, internauta, który podzielił się fotkami w sieci, był świadkiem tego, jak ludzie uprawiają slackline, czyli chodzenie po linie. Do tej dyscypliny niezbędny jest odpowiedni sprzęt - linia o szerokości kilkudziesięciu milimetrów, która musi być odpowiednio napięta. Warto dodać, że spaceruje się po niej z zabezpieczeniem.

W przypadku tak eksponowanego terenu mówimy raczej o highline. Na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego po polskiej stronie tego typu aktywność jest zabroniona, dlatego miłośnicy highline'u wybierają Tatry Słowackie, gdzie jest to dopuszczone - czytamy w wypowiedzi jednego z slacklinerów z Zakopanego, który rozmawiał z dziennikarzami serwisu gazetakrakowska.pl.

I choć takie dyscypliny są w Polsce nielegalne, nie jest to pierwszy raz, kiedy ktoś próbuje uprawiać je właśnie na tym terenie. Okazuje się, że pierwszy raz dopuścili się tego obywatele Stanów Zjednoczonych jeszcze w 2011 roku. Później ich "wyczyn" powtórzyli Polacy.

Źródło: gazetakrakowska.pl

loader