Zamknij

Turysta wjechał na Krupówki pełne ludzi. Chciał szybko uciec i pociągnął za sobą strażnika miejskiego

14.02.2022 09:08

W sobotę wieczorem w okolicach charakterystycznego oczka wodnego na Krupówkach w Zakopanem doszło do niebezpiecznej sytuacji. Turysta wjechał na deptak, na którym obowiązuje zakaz ruchu samochodowego. Było tu pełno ludzi. Mężczyznę chciał wylegitymować strażnik miejski, ale ten zaczął uciekać. Niestety pociągnął za sobą funkcjonariusza.

Krupówki nocą
fot. Pawel Murzyn/East News

W Polsce trwają obecnie ferie zimowe, a turyści z różnych województw szczególnie chętnie w tym okresie wyjeżdżają w góry. Bardzo dużym zainteresowaniem cieszą się Tatry wraz ze swoją stolicą w postaci Zakopanego. W ostatnim czasie przebywają tutaj prawdziwe tłumy ludzi.

Duża część z nich wybrała się w weekend wieczorem na popularne Krupówki. I niestety właśnie wtedy doszło też do wypadku. Turysta wjechał na deptak samochodem, a obowiązuje tutaj zakaz ruchu pojazdów. Mężczyznę próbował ukarać mandatem strażnik miejski. Auto zaczęło odjeżdżać i pociągnęło za sobą funkcjonariusza.

Turysta wjechał na Krupówki pełne ludzi. Chciał szybko uciec i pociągnął za sobą strażnika miejskiego

W sobotę wieczorem w Zakopanem doszło do niebezpiecznej sytuacji. Samochód na łódzkich tablicach rejestracyjnych wjechał na Krupówki, gdzie obowiązuje zakaz ruchu pojazdów. Warto dodać, że w tym czasie na deptaku przebywało wiele osób.

Kierowcę próbował zatrzymać strażnik miejski. W tym momencie jednak mężczyzna zaczął uciekać i pociągnął za sobą funkcjonariusza. Na szczęście samochód utknął w okolicach kultowego oczka wodnego na Krupówkach i tutaj turysta został zatrzymany.

12 lutego funkcjonariusze Straży Miejskiej podjęli interwencję wobec kierowcy, który zaparkował samochód na Krupówkach przed galerią handlową. Kierowca z województwa łódzkiego nie chciał się wylegitymować, a po chwili ruszył samochodem. Strażnik zdążył uchwycić mężczyznę przez otwarte okno, ale pojazd już ruszył, ciągnąc funkcjonariusza. Po przejechaniu kilkunastu metrów kierowca wjechał w zaułek, z którego już nie miał jak uciec. Został zatrzymany przez policjantów wezwanych na Krupówki, a interweniującemu strażnikowi na szczęście nic się nie stało - powiedział rzecznik zakopiańskiej Policji, Roman Wieczorek, cytowany przez "Tygodnik Podhalański".

Policjanci ukarali go za wykroczenie mandatem w wysokości 3000 złotych. Na jaw wyszły też szczegóły, które tłumaczą, dlaczego mężczyzna próbował uciec. Okazuje się, że ma on zatrzymane prawo jazdy.

Podczas kontroli okazało się, że kierowca uciekał, ponieważ ma zatrzymane prawo jazdy. Teraz grozić mu może kara więzienia za jazdę bez uprawnień nawet do 2 lat oraz 15-letni zakaz prowadzenia pojazdów - czytamy w dalszej wypowiedzi Wieczorka.

Byliście kiedykolwiek świadkami podobnego zdarzenia?

Źródło: Tygodnik Podhalański

loader