Zamknij

Zażartował, że ma bombę w bagażu. Pasażer został ukarany mandatem

04.07.2022 13:33
Zażartował, że ma bombę w bagażu. Pasażer został ukarany mandatem
fot. SHUTTERSTOCK

33-letni pasażer z Polski podczas kontroli bezpieczeństwa na lotnisku zażartował, że w bagażu rejestrowanym ma ukrytą bombę. Mężczyzna za popełnione wykroczenie otrzymał mandat karny w wysokości 500 zł.

O tym incydencie poinformował Nadodrzański Oddział Straży Granicznej na swojej stronie internetowej. Do zdarzenia doszło na lotnisku im. Mikołaja Kopernika we Wrocławiu.

Zobacz także: Kolejna linia lotnicza kasuje połączenia z Polski. Loty wrócą dopiero za kilka miesięcy

Zażartował, że ma bombę w bagażu. Pasażer został ukarany mandatem

Podczas kontroli bezpieczeństwa na lotnisku jeden z pasażerów powiedział, że w bagażu rejestrowanym ma bombę. Dodał, że wcześniej trzymał ją w bagażu podręcznym. O incydencie natychmiast zostali powiadomieni funkcjonariusze Straży Granicznej z wrocławskiego portu lotniczego.

Na miejsce zostali wysłali pirotechnicy SG. Okazało się, że żartującym pasażerem jest 33-latek, który wraz z rodziną miał spędzić wakacyjny urlop w Egipcie. W trakcie rozmowy z funkcjonariuszami mężczyzna przyznał, że "jego wypowiedź była głupim, nieprzemyślanym żartem".

Finalnie pasażer za popełnione wykroczenie otrzymał mandat karny w wysokości 500 zł.

"Funkcjonariusze Straży Granicznej zawsze bardzo poważnie traktują wszelkiego rodzaju zgłoszenia o podłożeniu bomby, jak również żarty dotyczące posiadania przez podróżnych w bagażu materiałów wybuchowych. Konsekwencją nieprzemyślanych wypowiedzi może być nałożenie na osobę mandatu karnego, odmowa zabrania na pokład samolotu, a nawet postawienie zarzutów" - czytamy na stronie nadodrzanski.strazgraniczna.pl.

Choć żarty o bombie w bagażu zdarzają się niezwykle rzadko, to jednak co jakiś czas dochodzi do tego typu incydentów. Pod koniec maja br. pisaliśmy, że 28-letni podróżny z Polski podczas odprawy na lotnisku w Krakowie powiedział, że ma trotyl w bagażu. Natychmiast zaalarmowano wszystkie służby w porcie lotniczym i uruchomiono specjalne procedury. Mężczyzna został ukarany mandatem i dostał zakaz wejścia na podkład samolotu do Barcelony.

Zobacz także: Samolot leciał z dziurą w kadłubie przez kilkanaście godzin. Pasażerowie nie wiedzieli o usterce

W ubiegłym roku z kolei informowaliśmy, że 50-letni turysta, który miał zaplanowaną podróż z Krakowa do Oslo, w czasie odprawy bagażowej skłamał, że ma ze sobą dwie bomby. Żart pasażera skończył się mandatem karnym w wysokości 500 zł. Ponadto Polakowi odmówiono wejścia do samolotu. 

RadioZET.pl/nadodrzanski.strazgraniczna.pl