Zamknij

Wybuch wulkanu w Indonezji. Pył pokrył domy po same dachy, lawa dotarła do miasteczka [ZDJĘCIA]

06.12.2021 09:28
Krajobraz po wybuchu wulkanu Semeru
fot. EPA/AMMAR

W sobotę 4 grudnia doszło do erupcji wulkanu Semeru na indonezyjskiej Jawie. Nagły i zupełnie niespodziewany wybuch doprowadził do śmierci kilkunastu osób. Kilkadziesiąt też zostało rannych. Lawa wydostająca się z krateru dotarła do pobliskich miasteczek, a pył wulkaniczny pokrył tutejsze domy aż po same dachy. Do sieci trafiły szokujące zdjęcia.

Kilka dni temu na jednej z najbardziej zaludnionych wysp Indonezji - na Jawie, którą zamieszkuje 145 mln osób - miała miejsce erupcja wulkanu Semeru. Jest to stożek o wysokości 3676 m n.p.m., którego eksplozje należą do silnych i niespodziewanych. W ciągu ostatnich 200 lat wybuchał on ponad 60 razy, a ostatni raz dał o sobie znać w styczniu 2021 roku, kiedy wyrzucił w powietrze wysoką na 6 km chmurę gazów i pyłu.

Semeru znów uaktywnił się na początku grudnia, a jego erupcji niestety nie poprzedzały żadne sygnały. Wybuchł zatem całkowicie nagle. Na facebookowej stronie "Kataklizmy w Polsce i na świecie" możemy przeczytać, że doszło do tego "w wyniku zawalenia się kopuły lawowej w kraterze wulkanu w trakcie ulewnych opadów deszczu". Niestety incydent doprowadził do śmierci kilkunastu osób, a kolejnych kilkadziesiąt ma poważne rany. Lawa spłynęła do pobliskich miasteczek, a wulkaniczny pył osiadł na okolicznych terenach, zasypując całe samochody, a także domy po same dachy. Utrudniło to całą akcję ratunkową i ewakuację ludzi.

Do sieci trafiły zdjęcia ukazujące, jak wygląda krajobraz po eksplozji na Jawie. Sami zobaczcie.

Wybuch wulkanu w Indonezji. Pył pokrył domy po same dachy, lawa dotarła do miasteczka

W Indonezji wybuchł wulkan Semeru zlokalizowany na wyspie Jawa. Do erupcji przyczyniły się nawiedzające kraj obfite opady deszczu, które doprowadziły do zawalenia się kopuły lawowej w kraterze. Doszło do poważnej eksplozji, a towarzysząca jej pogoda z pewnością nie pomogła mieszkańcom ani ratownikom, którzy ruszyli na pomoc potrzebującym.

Ze stożka zaczęła spływać lawa, która w połączeniu z ulewami utworzyła gęste błoto sunące wprost na pobliskie miejscowości. Ciężka masa zniszczyła m.in. most łączący dwie wioski Pronojiwo i Candipuro. Z kolei wieś Lumajang została niemal całkowicie pokryta pyłem wulkanicznym. Zasypał on drogi, zakrył samochody, a miejscami osiągnął wysokość dachów tutejszych domów. To uniemożliwiło policji, wojsku, ratownikom w pomaganiu innym. Do sieci trafiły nagrania, które pokazują, jak ochotnicy pracują nad wykopywaniem ciał gołymi rękami.

Dotychczas udało się ustalić, że w wyniku erupcji i towarzyszących jej zjawisko zginęło 14 osób, a 56 zostało rannych. Wiele ludzi boryka się z poważnymi oparzeniami, gdyż spływającą z góry lawę pomylili z powodzią.

Mieszkańcy myśleli, że to zwykła powódź. Nie wiedzieliśmy, że to gorące błoto. Nagle niebo pociemniało, pojawiły się deszcze i gorący, gryzący dym. Na szczęście padało, więc mogliśmy oddychać - powiedział świadek zdarzenia w rozmowie z AFP.

Jak podaje AFP, około 1300 osób zostało ewakuowanych z niebezpiecznego obszaru, a dziesięciu pracowników kopalni piasku, którzy byli uwięzieni w budynkach, udało się uratować. Ewakuację utrudniał duszący dym, przerwy w dostawie prądu i ulewa, która zamieniła rumowisko w jedno wielkie błoto. Szef agencji geologicznej w Indonezji potwierdził, że to właśnie ulewny deszcz padający na krawędź krateru Mt Semeru spowodował jego częściowe zawalenie się, a to z kolei doprowadziło do erupcji. Wcześniej bowiem nie zanotowano zwiększonej aktywności sejsmicznej w regionie, która mogłaby sugerować, że nadchodzi wybuch. 

Do internetu trafiło mnóstwo zdjęć ukazujących, jak wyglądają teraz wsie leżące u stóp wulkanu. Są one niemal w całości zasypane pyłem, popiołem i piachem.

Źródło: BBC News/TVN Meteo