Zamknij

Wybuchł wulkan Krakatau w Indonezji. To jeden z najbardziej niebezpiecznych obiektów tego typu

28.10.2021 09:35
Krakatau
fot. Shutterstock

Na jednej z indonezyjskich wysp doszło do erupcji wulkanu. Tym razem przypomniał o sobie Anak Krakatau, który jest pozostałością po najgroźniejszym tego typu obiekcie na świecie - Krakatau. Jego eksplozja, która miała miejsce w 1883 roku, uchodzi za jedną z największych w dziejach ludzkości.

26 października wybuchł wulkan Anak Krakatau w Indonezji. Leży on w Cieśninie Sundajskiej, między Jawą a Sumatrą. Obiekt, który powstał po wybuchu istniejącego tutaj wcześniej stożka Krakatau, wyrzucił słup dymu, popiołu i pyłu na wysokość nawet 1,5 km. Choć erupcja trwała niecałą minutę, władze wydały alarmy dla lotnictwa.

Przypominamy, że ostatnią aktywność wulkanu zanotowano w 2020 roku - wówczas odczuwana była nawet 150 km dalej. Z kolei w wyniku wcześniejszej erupcji z 2018 roku do morza zapadło się od 150 do 180 milionów metrów sześciennych ziemi i skał. Zjawisko to wywołało tsunami o wysokości niemal 5 metrów. Odebrało ono życie ok. 400 osobom. Obecnie objętość wulkanu wynosi zaledwie 40-70 mln metrów sześciennych. Stracił on 2/3 swojej wysokości - dzisiaj wynosi ona jedynie 110 metrów (wcześniej było to 338 m).

Wybuchł wulkan Krakatau w Indonezji. To jeden z najbardziej niebezpiecznych obiektów tego typu

W ostatnich dniach w Indonezji miała miejsce erupcja wulkanu Anak Krakatau. Do zdarzenia doszło ok. godz. 7.30. Z krateru wystrzeliła w powietrze gęsta chmura dymu, popiołu i pyłu, która dotarła na wysokość 1,5 km. Władze wydały alarmy dla lotnictwa i na bieżąco monitorują sytuację. Na szczęście na razie nie widać zagrożenia dla mieszkańców okolicznych regionów.

Anak Krakatau to wyspa, która powstała po wybuchu Krakatau. To na niej istnieje aktywny stożek wulkaniczny, który odpowiada za eksplozję z 26 października 2021 roku. Do sieci trafiły nagrania ukazujące, jak wyglądała ostatnia aktywność tego niebezpiecznego indonezyjskiego obiektu. Eksperci i władze śledzą to, co się z nim dzieje, gdyż w przeszłości doprowadził on do prawdziwej katastrofy.

Wybuch Krakatau był bardzo krótki - trwał ok. 1 minutę - ale i tak postawił na nogi ekspertów i władze rejonu. Wszystko dlatego, że to właśnie ten obiekt w 1883 roku doprowadził do największej erupcji w dziejach ludzkości. Rozpoczęła się ona w maju, ale największy wybuch miał miejsce 26 sierpnia. Huk eksplozji było słychać z odległości... 3200 km. Słupy dymu, popiołu i gazów osiągnęły wówczas nawet 27 km wysokości.

W następnym dniu wystąpiły kolejne erupcje. Każda z nich wywoływała tsunami. Ostatnia doprowadziła do tego, że popioły wulkaniczne trafiły na wysokość 55 km, czyli do stratosfery. Na wyspie Rodrigues na Oceanie Indyjskim, oddalonej o 4800 km, mieszkańcy widzieli na horyzoncie popioły i błyski. Skala wybuchu została określona na 6 w 8-stopniowej skali eksplozywności wulkanicznej.

Wybuch Krakatau w 1883 roku doprowadził do powstania fali tsunami o wysokości 40 m. Opłynęła ona połowę naszej planety. 2/3 wyspy zniknęło z powierzchni ziemi, zginęło prawie ok. 40 tys. ludzi, choć nie istnieją żadne dokładne dane. Ocenia się, że erupcja miała siłę ok. 200 megaton trotylu, a gazy uwolnione w jej wyniku sprawiły, że przez 3 lata słońce miało zielonkawą barwę. Pył pokrył 70% powierzchni Ziemi, a fala sejsmiczna obiegła ją 7 razy.

Źródło: Volcano Discovery/gismeteo.pl