Zamknij

Ryanair po raz kolejny każe pasażerom dopłacać do kupionych już biletów. Powodem wzrost podatku lotniczego

10.01.2023 10:19

Wraz z początkiem stycznia władze Holandii podniosły stawkę podatku lotniczego do około 26 euro. Ryanair postanowił więc przerzucić dodatkową opłatę na pasażerów. Przewoźnik wysłał klientom wiadomość z informacją o konieczności dopłacenia do zakupionego już biletu na lot z tego kraju.

Samolot linii Ryanair
fot. WOJCIECH STROZYK/REPORTER/EASTNEWS

W połowie minionego roku pisaliśmy, że Ryanair każe pasażerom dopłacać do zakupionych już biletów. Było to spowodowane nowym podatkiem lotniczym na Węgrzech. Niskokosztowy przewoźnik wysłał komunikat do niektórych podróżnych i poinformował ich, że do ceny wejściówki doliczy im dodatkową opłatę w wysokości 3900 HUF (ok. 45 zł) w przypadku rejsów europejskich oraz 9750 HUF (ok. 112 zł) dla lotów poza Europę. Dodatkowa kwota była automatycznie pobierana z kart pasażerów. Klienci Ryanaira, którzy nie chcieli dopłacać do biletu, mogli anulować swoją rezerwację.

Wszystko wskazuje na to, że Ryanair po raz kolejny zdecydował się na takie rozwiązanie. Tym razem chodzi jednak o pasażerów wylatujących z holenderskich portów.

Holandia podniosła stawkę podatku lotniczego

Od 2021 roku w Holandii obowiązuje podatek lotniczy. Dodatkowo opłata nałożona jest na wszystkich podróżujących z tutejszych lotnisk. Wyjątkiem są pasażerowie transferowi. Początkowo podatek wynosił około 8 euro. Jednak na początku 2023 r. władze Holandii zadecydowały o podniesieniu jego stawki. Od 1 stycznia pasażerowie muszą płacić ok. 26 euro (ok. 122 zł). 

Minister finansów Sigrid Kaag powiedziała, że podniesienie podatku lotniczego powinno sprawić, że latanie samolotem stanie się mniej atrakcyjne, a coraz więcej osób zacznie wybierać inne, bardziej przyjazne środowisku, środki transportu, m.in. pociągi. Podniesienie stawki podatku lotniczego ma też zapewnić wyższe wpływy do budżetu krajowego. Władze Holandii szacują, że w 2023 roku wyniosą one z tego tytułu nawet 600 mln euro. 

Zobacz także: Te kraje przeżywają lotniczy boom. Polacy coraz chętniej planują tam urlop

Rząd wskazał jednocześnie, że wzrost podatku nie powinien spowodować dużych strat dla linii lotniczych. Jednak skutki podwyższenia tej opłaty okazały się bolesne dla niektórych przewoźników. Przykładowo Wizz Air zadecydował przez to o anulowaniu części połączeń do Eindhoven, ponieważ nie był już w stanie oferować tanich biletów do Holandii. 

Ryanair każe pasażerom dopłacać do kupionych już biletów

Na inne rozwiązanie wpadł Ryanair. Jak podaje portal fly4free.pl ze serwisem pasazer.com, irlandzki przewoźnik postanowił przerzucić dodatkową opłatę na pasażerów. Linie wysłały do podróżnych, którzy mają wykupione bilety na loty z Holandii, e-maila z informacją o konieczności dopłacenia do wejściówki.

Dodatkowa kwota ma być automatycznie pobrana z kart klientów przewoźnika. Osoby, które nie chcą dopłacać, muszą wysłać Ryanairowi wiadomość o rezygnacji z rejsu. Jeżeli tego nie zrobią, linia uzna to za akceptację nowych warunków. Przewoźnik w e-mailu do pasażerów powołał się na swój regulamin, a dokładnie artykuł 4.2.2. Ogólnych Warunków Przewozów. 

Zobacz także: To najgorsi pasażerowie świata. Stewardessa ujawnia, z kim załoga ma najwięcej problemów

- Podatki rządowe stale się zmieniają i mogą zostać wprowadzone po dacie dokonania rezerwacji. Jeżeli jakikolwiek podatek rządowy zostanie wprowadzony lub wzrośnie po dokonaniu przez pasażera rezerwacji, będzie on musiał opłacić nowy podatek (lub kwotę jego wzrostu) przed wylotem. Może też zdecydować się na rezygnację z podróży i uzyskać pełen zwrot pieniędzy za koszty rezerwacji. Podobnie, jeżeli taki podatek rządowy zostanie zniesiony i nie będzie już obowiązywał pasażera, może on zwrócić się do nas o zwrot pieniędzy za zniesiony podatek lub obniżkę opłat - brzmi zapis.

loader

RadioZET.pl/fly4free.pl/pasazer.com