Zamknij

Podróż do i z pracy zajmuje jej 10 godzin. 29-latka dwa razy dziennie pokonuje odległość ponad 770 km

20.01.2023 11:04

Giuseppina Giuliano przez sześć dni w tygodniu jeździ z Neapolu do Mediolanu. W stolicy Lombardii zatrudniona jest w jednej ze szkół jako woźna. 29-latka dwa razy dziennie pokonuje więc odległość ponad 770 km, a podróż koleją w jedną stronę zajmuje jej około 5 godzin.

Podróż do i z pracy zajmuje jej 10 godzin
fot. Shutterstock/twitter.com/repubblica

Wiele osób po otrzymaniu propozycji pracy sprawdza m.in. dojazd. Weryfikuje, czy ma bezpośrednie połączenie z domu do siedziby firmy, a jeżeli nie, to z iloma przesiadkami musi się liczyć. Patrzy też, ile czasu będzie zajmować pokonanie całej drogi. Niektórym jednak duża odległość nie przeszkadza, a przynajmniej nie na tyle, żeby nie przyjąć oferowanej posady. Jedną z takich osób jest Giuseppina Giuliano.

Zobacz także: Konsulat ostrzega Polaków jadących na narty. "Grzywny, zatrzymanie prawa jazdy, areszt"

Podróż do i z pracy zajmuje jej 10 godzin. Dwa razy dziennie pokonuje odległość ponad 770 km

Historię 29-latki przedstawiły włoskie media. Giuliano codziennie jeździ pociągiem do pracy z Neapolu do Mediolanu, gdzie zatrudniona jest jako woźna w szkole. Dwa razy dziennie pokonuje odległość ponad 770 km. Prasa zaznacza, że młoda kobieta jest niewątpliwie jedną z absolutnych rekordzistek, jeśli chodzi o długość dojazdu do pracy.

29-letnia mieszkanka południowej części Włoch w chaosie szkolnej biurokracji została zatrudniona w liceum plastycznym Boccioni w Mediolanie na północy kraju. Zaproponowano jej etat woźnej i postanowiła przyjąć tę ofertę. Kobieta początkowo myślała o przeprowadzce bliżej miejsca pracy, ale zrezygnowała z tego pomysłu z powodu wysokich kosztów wynajmu mieszkania lub pokoju w stolicy Lombardii.

Opłaty, które musiałaby co miesiąc uiszczać, pochłonęłyby połowę jej pensji (Giuseppina jako woźna w szkole zarabia 1165 euro miesięcznie, czyli poniżej średniej krajowej). Młoda kobieta wyliczyła więc, że codzienne podróże koleją do Mediolanu będą ją mniej kosztować. 

Kobieta mieszka w Neapolu z rodzicami, babcią i psami. Jak wyjaśnia, dzięki temu jej jedynym wydatkiem są bilety na pociąg. "Uważam się za wielką szczęściarę. Udaje mi się też zaoszczędzić trochę pieniędzy, bo gromadzę punkty za swoje podróże i kupuję bilety z dużym wyprzedzeniem. Z tego powodu pociąg kosztuje mnie niewiele, bo około 400 euro. Na pewno dużo mniej niż pokój w Mediolanie" - mówi kobieta, cytowana przez portal ilmessaggero.it.

Przez sześć dni w tygodniu Giuliano wstaje o godzinie 3.30, żeby o 5.00 znaleźć się w pociągu jadącym do Mediolanu. Podróż do stolicy Lombardii zajmuje jej około 5 godzin. Do szkoły dociera o 10.30, a pracę kończy o 17.00. Następnie wraca do domu - około 23.30 jest w swoim mieszkaniu w Neapolu.

Kobieta jednak zapewnia, że nie chce cały czas żyć na dwa miasta. Aktywnie poszukuje ogłoszeń dotyczących wynajmu mieszkań w Mediolanie. 

Historia 29-latki poruszyła internautów

Historia 29-latki opisana we włoskich mediach nie została niezauważona. Po opublikowaniu artykułu, z kobietą zaczęły kontaktować się stacje telewizyjne i zapraszać ją na wywiady. Ponadto Giuseppina otrzymała kilka telefonów od mieszkańców Mediolanu, którzy zaoferowali jej wynajem mieszkania po okazyjnej cenie.

- Nie dowierzam w to, co się dzieje. Nigdy się tego nie spodziewałam. Jestem pozytywnie zszokowana serdecznością wszystkich, a zwłaszcza ludzi, którzy nie znają mnie osobiście i przeczytali moją historię tylko w gazecie. Chciałabym podziękować wszystkim za to, że w jednej chwili poczułam się tak kochana - mówi 29-latka w rozmowie z portalem ilgiorno.it.

Zobacz także: Słynna turystyczna wyspa zagrożona. Podwodny wulkan może wywołać tsunami

loader

RadioZET.pl/PAP(Sylwia Wysocka)/ilmessaggero.it/ilgiorno.it