Zamknij

Słynna turystyczna wyspa zagrożona. Podwodny wulkan może wywołać tsunami

19.01.2023 13:00

Na Morzu Egejskim, w pobliżu Santorini, odkryto gigantyczną komorę magmową. Znajduje się ona pod aktywnym podmorskim wulkanem Kolumbo, którego erupcja spowodowała w przeszłości ogromne zniszczenia. Z obserwacji naukowców wynika, że na dnie gromadzi się coraz więcej magmy, co stanowi ogromne zagrożenie dla wyspy.

Santorini
fot. Shutterstock/ Zdj. ilustracyjne

Kolumbo uznawany jest za jeden z najaktywniejszych podwodnych wulkanów na świecie. Znajduje się na dnie Morza Egejskiego na głębokości ok. 500 metrów, w odległości 8 km od Santorini. Do ostatniej erupcji tego wulkanu doszło prawie 400 lat temu (w 1650 roku), co przyniosło ogromne zniszczenia na wyspie oraz kilkadziesiąt ofiar śmiertelnych.

W ostatnim czasie naukowcy postanowili dokładniej przyjrzeć się podwodnemu stożkowi. Wykorzystując technikę badania fal sejsmicznych, eksperci odkryli nieznaną wcześniej komorę magmową, która rośnie w zastraszającym tempie. To przynosi obawy o kolejny wybuch. 

Zobacz także: Słynna plaża na Wyspach Kanaryjskich jest też bardzo niebezpieczna. Przekonali się o tym turyści

Santorini. Podwodny wulkan zagrożeniem dla wyspy

Według ustaleń naukowców obecnie komora z magmą ma około 1,4 kilometrów sześciennych. Niestety ilość stopionej skały wulkanicznej z każdym rokiem jest coraz większa.

Z analiz przeprowadzonych badaczy wynika, że w ciągu najbliższych 150 lat objętość magmy może wynieść aż 2 kilometry sześcienne. Jest to wielkość bardzo podobna do tej, która doprowadziła do wybuchu w XVII wieku.

Erupcja Kolumbo może wywołać współcześnie jeszcze większe szkody. Istnieje ryzyko powstania nawet 20-metrowej fali tsunami. Biorąc pod uwagę bliskość niezwykle popularnej turystycznie i mocno już rozwiniętej greckiej wyspy Santorini, taka wizja stanowi ogromne zagrożenie dla mieszkańców oraz zagranicznych gości. 

Naukowcy informują, że aby uniknąć tragedii podobnej do tej sprzed niemal 400 lat, niezbędne jest stałe obserwowanie wulkanu. Jego erupcję, w przeciwieństwie do trzęsienia ziemi, da się przewidzieć z kilkudniowym wyprzedzeniem. 

– Potrzebujemy dokładniejszych danych na temat tego wulkanu. Systemy ciągłego monitorowania pomogłyby nam oszacować, kiedy nastąpi erupcja. Wiedzielibyśmy o niej na kilka dni wcześniej, co pozwoliłoby ewakuować ludzi na czas – zaznacza jeden z badaczy cytowany przez "Live Science".

Badacze zamierzają rozmieścić w rejonie Kolumbo sieć stacji pomiarowych. Dzięki nim będzie można w czasie rzeczywistym śledzić aktywność wulkanu. 

Źródło: Live Science, Wprost

loader