Zamknij

Pasażerów mogą czekać utrudnienia. W okresie świąt planowane są strajki na brytyjskich lotniskach

22.11.2022 09:36

Lotniska w Wielkiej Brytania mogą czekać poważne zakłócenia w okresie świąteczno-noworocznym, czyli czasie wzmożonego ruchu lotniczego. Od połowy grudnia przez miesiąc ma być prowadzony strajk służby cywilnej, w którym będą uczestniczyli m.in. funkcjonariusze straży granicznej i urzędnicy MSW. To może oznaczać dla pasażerów poważne utrudnienia. 

Lotnisko Heathrow - chaos
fot. Marcin Nowak/Reporter/East News

Brytyjskie lotniska w ostatnim czasie zmagały się z ogromnymi problemami. W szczycie sezonu wakacyjnego z powodu braków kadrowych loty były odwoływane w ostatniej chwili, a pasażerowie musieli czekać w kilkugodzinnych kolejkach na odprawę. Pod koniec minionego tygodnia (w piątek 18 listopada) na lotnisku Heathrow około 350 pracowników obsługi naziemnej rozpoczęło 72-godzinny strajk, co zakłóciło pracę portu.

Okazuje się, że utrudnienia mogą pojawić się także pod koniec roku. W okresie świąteczno-noworocznym planowany jest strajk. 

Paraliż brytyjskich lotnisk w okresie świąt? Planowane są strajki

Służba cywilna ma rozpocząć strajk na brytyjskich lotniskach od połowy grudnia. Oznacza to, że najprawdopodobniej będą miały miejsce duże opóźnienia w czasie kontroli paszportowej, imigracyjnej i celnej na wszystkich międzynarodowych lotniskach oraz w portach. Problemem może być fakt, że to czas świąteczno-noworoczny, czyli okres wzmożonego ruchu lotniczego. 

Reprezentujący urzędników związek zawodowy PCS poinformował, że w strajku wezmą też udział urzędnicy ministerstwa transportu oraz ministerstwa środowiska, żywności i spraw wiejskich. To z kolei wpłynie na takie sprawy jak przeprowadzanie egzaminów i wydawanie praw jazdy, obsługę i utrzymanie autostrad.

ZOBACZ TAKŻE: Ryanair może znów latać z Lotniska Chopina. Tania linia rozważa uruchomienie 23 tras

Strajk ma się zacząć w połowie grudnia i potrwać miesiąc, przy czym część uczestników ma przerwać pracę na cały ten okres, z kolei inni rotacyjnie.  Dokładny harmonogram ma zostać podany bliżej jego rozpoczęcia, by – jak wyjaśnił sekretarz generalny PCS Mark Serwotka – dać rządowi jak najmniej czasu na wdrożenie procedur awaryjnych.

PCS domaga się podwyżki płac o 10 proc., wyższych emerytur, pewności zatrudnienia i rezygnacji z ogłoszonych w sierpniu cięć w odprawach dla zwalnianych pracowników.

– Członkowie PCS są wściekli. Pomogli utrzymać ten kraj w ruchu w czasie pandemii, a w zamian zostali strasznie potraktowani przez ten rząd. Wobec inflacji, która jest teraz na poziomie 11,1 proc., jest nie do pomyślenia, że oczekuje się, aby musieli sobie jeszcze radzić z faktycznym cięciem płac – powiedział Mark Serwotka.

W związku z rosnącymi kosztami życia kolejne grupy zawodowe w Wielkiej Brytanii albo już przeprowadziło strajki, albo je zapowiedziało — m.in. pracownicy kolei, londyńskiego metra, pocztowcy, prawnicy sądowi czy pracownicy portów przeładunkowych.

Źródło: PAP (Bartłomiej Niedziński)

loader