Zamknij

Zadzwonił na infolinię Wizz Aira. Dostał rachunek na 1,2 tys. złotych

18.01.2023 14:35

Ta historia powinna być przestrogą dla wielu osób. 35-letni Brytyjczyk planował polecieć ze swoją rodziną na wakacje do Hiszpanii. Miał już kupione bilety na rejs z linią Wizz Air, ale niestety okazało się, że musi zmienić termin wylotu. Aby dowiedzieć się, co powinien zrobić w takiej sytuacji, skontaktował się telefonicznie z obsługą klienta. Nie spodziewał się, że będzie go kosztowało tak dużo nerwów i pieniędzy. 

Wizz Air - pasażerowie
fot. Shutterstock

Tanie linie lotnicze przyciągają pasażerów przede wszystkim niskimi cenami. Problem pojawia się, kiedy np. odwołują nasz lot, chcemy zmienić termin rejsu lub skontaktować z obsługą klienta. Nierzadko podróżnych czeka wtedy trudna przeprawa, a w najgorszym wypadku... wysoki rachunek. Przekonał się o tym jeden z klientów węgierskiej linii, który swoją historią podzielił się w brytyjskich mediach. 

Zobacz także: Ryanair każe pasażerom dopłacać do kupionych już biletów. Powodem wzrost podatku lotniczego

Wizz Air. Pasażer zapłacił 1,2 tys. zł za rozmowy z obsługą klienta

Historię 35-letniego Lewisa Richardsona opisuje dziennik "The Mirror". Pochodzący z Wielkiej Brytanii mężczyzna zaplanował wakacje z rodziną w Maladze (Hiszpania). Wykupił loty, za które zapłacił 975 funtów (ponad 5 tys. zł). Przed wyjazdem okazało się, że będą musieli zmienić termin podróży. Brytyjczyk przeczytał regulamin linii i wiedział, że będzie musiał zapłacić dodatkowo za przebukowanie biletów. Aby uzyskać więcej informacji i pomoc w tej sprawie, zadzwonił na infolinię Wizz Aira. 

Mężczyzna relacjonował, że już na początku pojawił się problemy. 

– Zadzwoniłem do działu obsługi klienta, myśląc, że czeka mnie niewielki dodatkowy koszt za zmianę lotu. Jednak po oczekiwaniu na linii pół godziny, otrzymywałem od konsultantów sprzeczne informacje – opowiadał. – Pierwszy operator powiedział mi, że muszę zaczekać, aż pierwszy lot wystartuje, aby zmienić moją rezerwację, a kiedy zadzwoniłem ponownie, już po terminie lotu, powiedziano mi, że powinienem był robić to przed wylotem – dodał.

Ostatecznie, żeby polecieć z rodziną na wakacje do Hiszpanii, 35-latek musiał kupić nowe bilety za 450 funtów (ok. 2,4 tys. zł). Jak się później okazało, nie były to jedyne dodatkowe wydatki. 

Po powrocie z hiszpańskich wakacji na Lewisa Richardsona czekała niemiła niespodzianka. Brytyjczyk dostał rachunek telefoniczny na kwotę 220 funtów, czyli równowartość prawie 1,2 tys. zł. Tak kosztowne okazały się połączenia z infolinią Wizz Aira z siedzibą w Wielkiej Brytanii. Łączny czas pięciu rozmów wyniósł ok. 100 minut, za co Brytyjczyk musiał sporo zapłacić.

Mężczyzna złożył skargę w tej sprawie, ale przez długi czas nie otrzymywał odpowiedzi. – Moje doświadczenia z Wizz Air były szokujące i mogę śmiało powiedzieć, że nie skorzystam w przyszłości z usług tej linii – podsumował poszkodowany pasażer.

Sprawę skomentował też rzecznik prasowy węgierskiej linii.

– Wizz Air rozpatrzył ponownie roszczenie pana Richardsona i stwierdził, że jego odwołanie zostało odrzucone z powodu pojedynczego błędu wewnętrznego. Zespół obsługi klienta skontaktował się z klientem i sprawa została już rozwiązana. Szczerze przepraszamy za powstałe niedogodności – przekazano w komunikacie.

Źródło: mirror.co.uk, Wprost

loader