Zamknij

Wakacje 2022. "Zagraniczni turyści nie decydują się na przyjazd do Polski na urlop"

29.08.2022 13:27
Turyści w Sopocie
fot. Shutterstock

W tegoroczne wakacje w hotelach zabrakło turystów z zagranicy. Z kolei Polacy rezerwowali miejsca na ostatnią chwilę – przekazał ekspert rynku hotelowego Marcin Mączyński. Największą popularnością wśród gości cieszyły się niezmienne hotele nad morzem i w górach. 

Wakacje 2022 powoli się kończą. Pomimo rosnącym kosztów życia i rekordowej inflacji, Polacy chętnie planowali urlop w kraju. Jak powiedział sekretarz generalny z Izby Gospodarczej Hotelarstwa Polskiego (IGHP) Marcin Mączyński, tegoroczny sezon wakacyjny hotele kończą na plusie. "Nie obyło się jednak bez nerwów, zwłaszcza jeśli chodzi o frekwencję i koszty prowadzenia działalności" – powiedział.

Wakacje 2022 udane, ale mało turystów zagranicznych

Ekspert z IGHP powiedział, że tego lata rodzime hotele cierpiały na niedobór gości z zagranicy. Jest to efekt bliskości Polski z Ukrainą, gdzie toczy się wojny.

– W związku prowadzonymi działaniami wojennymi w Ukrainie, obcokrajowcy nie decydują się na przyjazd do Polski na urlop. Nie pomogły też podwyżki cen biletów lotniczych oraz pojawiające się kłopoty organizacyjne na międzynarodowych lotniskach – wskazał Marcin Mączyński.

Jak zaznaczył, hotelarzom doskwierało też tzw. krótkie okienko rezerwacyjne. "Obserwowane od wielu miesięcy zjawisko rezerwacji na ostatnią chwilę towarzyszyło nam również w wakacje. Goście hotelowi rezerwują pobyty w hotelach dosłownie na kilka dni przed przyjazdem, co bardzo utrudnia sprawną organizację pracy obiektu" – wyjaśnił.

Mączyński zwrócił uwagę, że dopiero od drugiej połowy lipca hotele zauważyły wyraźny wzrost rezerwacji, w sierpniu zbliżyły się do średniego obłożenia na poziomie zeszłego roku, co nie oznacza jednak, że również przychody są na podobnym poziomie.

Dodał, że pod względem liczby gości w wakacje wygrywają hotele wypoczynkowe, zwłaszcza te w najpopularniejszych kierunkach wypoczynkowych Polaków, czyli nad morzem i w górach.

Sekretarz generalny z Izby Gospodarczej Hotelarstwa Polskiego przypomniał, że z wakacyjnej ankiety przeprowadzonej wśród hotelarzy wynikało, że tylko 6 proc. nie przekroczyło frekwencji 30 proc., satysfakcjonujący poziom obłożenia powyżej 50 proc. uzyskało 81 proc. hoteli, z czego ponad połowa uzyskała obłożenie powyżej 70 proc.

"Koszty prowadzenia hotelu rosną w zastraszającym tempie"

Według eksperta ostatni weekend wakacji, dzięki dobrej pogodzie w całym kraju, również powinien być frekwencyjnie udany. "Zwłaszcza nad morzem i na Mazurach" – zaznaczył.

Zauważył, że lato to tradycyjnie trudniejszy czas dla hoteli położonych w miastach, obiektów biznesowych, zwłaszcza przy braku turystów z zagranicy. "Trzeba jednak podkreślić, że również te obiekty starały się przyciągnąć gości, oferując w tym roku różnorodne atrakcje, również uwzględniające potrzeby rodzin z dziećmi wciąż korzystających z bonu turystycznego" – powiedział.

Mączyński zwrócił uwagę, że przed branżą hotelową są problemy wynikające z rosnących kosztów działalności oraz braku pracowników.

– Koszty prowadzenia hotelu czy restauracji rosną w zastraszającym tempie. Każdego miesiąca budżet wydatków przekracza przyjęte założenia. Przykładowo w gastronomii hotelowej, ceny produktów spożywczych z czerwca, czyli początku sezonu wakacyjnego mają się nijak do cen w sierpniu – wyjaśnił.

Zwrócił też uwagę na ogromne – trzycyfrowe podwyżki cen gazu i energii elektrycznej.

Jak przypomniał ekspert, w czasie pandemii hotele były zmuszone zwolnić dziesiątki tysięcy pracowników, dlatego dzisiaj stoją przed problemem z brakiem wykwalifikowanej kadry.

Źródło: PAP (Longina Grzegórska-Szpyt)