Zamknij

Snupek przepłynął Atlantyk i jeździł na wielbłądzie. Autorzy bloga "Podróże z pazurem" o wyprawach z psem

16.09.2022 08:50
Iza, Piotrek i Snupek podczas podróży
fot. Archiwum prywatne

Duża część z nas, posiadaczy psów, wybierając się poza granice kraju, zostawia czworonoga u rodziny, znajomych czy w psim hotelu. Autorzy bloga "Podróże z pazurem" udowadniają, że spokojnie moglibyśmy go zabrać ze sobą. Od kiedy w życiu Izy i Piotrka pojawił się Snupek, nie wyobrażają sobie wyjeżdżać bez niego. Trudno będzie wam w to uwierzyć, ale ma on na koncie tysiące kilometrów autostopem i mil morskich jachtostopem. Jak to się stało, że tyle podróżuje i czy napotyka przeszkody? Tego dowiecie się z nowego odcinka podcastu "Na walizkach".

Snupi pojawił się w życiu Izy i Piotrka w 2010 roku. Został adoptowany ze schroniska. Kiedy tylko z nimi zamieszkał, zaczął aktywizować parę. Tak właśnie narodził się pomysł nie tylko na podróżowanie we troje, ale też na… objechanie kuli ziemskiej.

Pierwszą zagraniczną podróż Iza, Piotrek i Snupek odbyli jeszcze w 2014 roku. Wówczas w 1,5 miesiąca przejechali 12 tys. km. Dotarli do Turcji, Armenii i Gruzji. Podróżowali autostopem.

- Tak ogólnie teraz powiem - mamy już 2 tys. samochodów zatrzymanych na autostop i tylko dwa razy ktoś odmówił nam przejażdżki, jak się zatrzymał i zobaczył, że jest Snupek. (…) Za to ponad 20 razy ludzie zatrzymywali się tylko dlatego, że mamy psa. Normalnie nikogo obcego nie zabierali ze sobą. A skoro mieliśmy zadbanego, zaopiekowanego psa, oznaczało to dla nich, że jesteśmy dobrymi ludźmi (śmiech) - opowiada w podcaście "Na walizkach" Piotrek.

Podczas pierwszej wycieczki nie było się bez wypadków...

- Mieliśmy dwie wtopy. Pierwsza to taka, że o nim zapomnieliśmy i zostawiliśmy go w restauracji. Był tak cichutki, że przysnął i został. Ale szybko się zorientowaliśmy i wróciliśmy. (…) A druga sytuacja to jak ukradli nam paszport Piotrka i Snupka. Niestety musieliśmy wtedy go przemycić do Polski - zdradza Iza.

Podróżują z psem. Przejechali pół globu

Jaką trasę udało się przebyć Izie, Piotrkowi i Snupkowi?

- Przejechaliśmy z Polski autostopem Europę, kawałek Afryki, potem jachtostopem przez Atlantyk do Brazylii. Prawie dwa lata spędziliśmy w Ameryce Płd. Przedostaliśmy się z Kolumbii do Panamy. Przejechaliśmy Amerykę Środkową aż do Meksyku. Pandemia zastała nas w Gwatemali. Tu kupiliśmy vana i przejechaliśmy nim kawałek Gwatemali i cały Meksyk. W tym kraju na nas czeka, bo mieliśmy kilka powodów, aby wrócić do kraju. Zamierzamy jesienią wrócić do Meksyku, ale nie sądzę, żebyśmy kontynuowali podróż dookoła świata, Snupek ma już 15 lat - opowiadają Iza i Piotrek.

Jachtostopem podróżuje się przyjemnie, a Snupek to urodzony żeglarz. Nie lubi wody, dlatego grzecznie siedzi na łódce. Największym problemem jednak podczas takich podróży jest… psia toaleta.

- Snupkowi dużo czasu zajęło ogarnięcie, że może złamać zasadę, że nie można wykonać toalety w domu - bo łódkę traktuje jak dom. Natomiast wszystko jest do ogarnięcia - mówią nasi rozmówcy.

Samolot u Izy, Piotrka i Snupka odpadał ze względu na silny lęk separacyjny psa. W dodatku chcieli oni wszyscy przeżyć przygodę, a przemieszczanie się takim środkiem ma wyłącznie wymiar dotarcia z punktu A do punktu B.

- Nam dotarcie do Brazylii zajęło prawie rok. A samolotem byśmy tam byli w 12 godzin. Ale żeby nie było, Snupek leciał kilka razy samolotem. Więc też to przerobiliśmy - dodaje Iza.

Zobacz także: Wrak Titanica na niezwykłym nagraniu 8K. Tak wygląda statek po 110 latach od katastrofy

Panama, Meksyk, Argentyna, Chile, Brazylia, Peru, Maroko, Ekwador, Wenezuela, Turcja, Armenia… Snupi ma na koncie w sumie kilkadziesiąt krajów, 5 kontynentów, 3200 mil morskich, przekroczenie Atlantyku, przepłynięcie Amazonki, zdobycie najwyższego szczytu Maroka - ponad 4 tys. m n.p.m., wejście na wulkan Misti w Peru - prawie 6 tys. m n.p.m., a także życie w temperaturze -27 stopni Celsjusza w Górach Stołowych lub też w 45 stopniach na Saharze. W dodatku… jeździł na wielbłądzie.

- Oglądał też wybuchające wulkany w Gwatemali. I to mu się też strasznie podobało. Mimo że panicznie boi się fajerwerków i huków pochodzenia nienaturalnego, wybuchający wulkan wywoływał u niego zainteresowanie i zaciekawienie - mówią podróżnicy.

Podróżowanie z psem - zalety i wady

Czy podróżowanie z psem to ograniczenia?

- Właściwie naszą granicą obecnie jest Snupek. Jest już starszy, więc się do niego dostosowujemy. Ale nasze są już tak poprzesuwane… Nauczyliśmy się, że trzeba się adaptować do każdej sytuacji - mówią Piotrek i Iza.

I choć podróżowanie we troje to przede wszystkim piękna przygoda, zdarzają się również sytuacje, które podnoszą ciśnienie. U naszych podróżników było to potencjalne ukąszenie Snupka przez bliżej nieznane zwierzę (okazało się na szczęście, że to tylko kaszel kennelowy o dziwnych objawach). Niestety psu zdarzyło się również… wejść w żar dogasającego ogniska. Leczenie łapek po tym incydencie wymagało czasu.

- Snupek może nie wygląda bojowo i groźnie, ale ludzie mogą myśleć, że może jednak ugryźć i dlatego nas nie zaczepiają. W Meksyku zaczepił nas kartel narkotykowy, kiedy jechaliśmy samochodem, ale też nas ostatecznie puścili luzem. Nie kradnąc nam samochodu, ani żadnych rzeczy - mówi Piotrek.

- Ale jak raz nas napali z nożami kuchennymi, to Snupek się cieszył - dodaje ze śmiechem Iza.

Z czasem do Izy, Piotrka i Snupka dołączyła Lawa. Adoptowali ją w 2021 roku i jest świetną towarzyszką dla Snupka.

- To był idealny moment, aby wziąć drugiego psa. Również dla Snupka. Ona go aktywizuje, a on z kolei ją akceptuje i ma odpowiednią kompankę - zdradza Piotrek.

Co niebezpiecznego spotkało Piotrka i Izę w trakcie podróżowania ze Snupkiem? Jak dbali o zdrowie psa w tak dalekiej podróży? Które kraje są najbardziej przyjazne psom, a które najmniej? Tych i wielu innych rzeczy dowiecie się z nowego odcinka podcastu "Na walizkach".

Zobacz także: Najbardziej rozczarowujące atrakcje turystyczne świata. Na co najczęściej narzekają ludzie?

Źródło: RadioZET.pl

Najbardziej kolorowe miasta świata
12 Zobacz galerię
fot. Shutterstock, na zdj. Valparaiso w Chile