Amerykanie nie chcą, aby rosyjscy turyści latali do Turcji. "A gdzie sankcje"?

30.01.2023 14:08

Stany Zjednoczone naciskają na Turcję, aby nie wpuszczała rosyjskich linii lotniczych, jeśli przylatują tam samolotami amerykańskiej produkcji – informuje „Wall Street Journal”. Waszyngton próbuje w ten sposób wyegzekwować sankcje, które zostały nałożone na Moskwę po jej inwazji na Ukrainę.

Turcja - turyści na plaży
fot. Shutterstock

Z powodu zachodnich sankcji wymierzonych w Rosję po inwazji na Ukrainę bardzo mocno zmieniły się kierunki podróżnicze rosyjskich turystów. Okazuje się, że jednym z niewielu kierunków wakacyjnych, które wciąż są otwarte dla Rosjan, jest Turcja. Według danych firmy analitycznej Cirium rosyjskie i białoruskie linie lotnicze wykonały od 1 października 2022 roku ponad 2100 lotów do i z Turcji samolotami produkcji amerykańskiej.

Właśnie dlatego w ostatnim czasie sprawie uważnie przygląda się Waszyngton. Władze USA ostrzegają Ankarę, że za naruszanie sankcji grożą poważne konsekwencje. 

USA. Chcą, by Turcja zawiesiła loty do Rosji z użyciem ich samolotów

"Wall Street Journal" podaje, że wyżsi urzędnicy administracji amerykańskiej ostrzegli w zeszłym miesiącu władze Turcji, że za obsługiwanie samolotów wyprodukowanych w USA latających na trasach między Turcją a Rosją i Białorusią, może grozić kara więzienia, grzywny, utrata przywilejów eksportowych i inne środki. Chodzi głównie o tankowanie w Turcji takich samolotów i dostarczanie do nich części zamiennych.

– Ostrzeżenie dla Turcji jest kluczowym sprawdzianem, czy Stanom Zjednoczonym i ich sojusznikom uda się izolować Rosję czy może Moskwa znajdzie sposób na kontynuowanie działalności gospodarczej z pomocą państw trzecich, ważnych dla kremlowskiej strategii partnerów spoza Zachodu – pisze gazeta w swoim portalu internetowym.

Dodaje przy tym, że tureckie Ministerstwo Spraw Zagranicznych nie odpowiedziało na prośbę o komentarz w sprawie tego ostrzeżenia.

"WSJ" przypomina, że w odpowiedzi na atak na Ukrainę administracja prezydenta USA Joe Bidena już w lutym zeszłego roku nałożyła kontrole eksportowe, zabraniając Rosji i Białorusi korzystania z samolotów wyprodukowanych w USA lub zawierających ponad 25 proc. amerykańskich komponentów. Mimo tego rosyjskie linie lotnicze kontynuowały latanie samolotami wyprodukowanymi przez Boeinga (wbrew wysiłkom USA i Unii Europejskiej zmierzających do ich uziemienia).

Zobacz także: Tłumy rosyjskich turystów wypoczywają w Tajlandii. Znaleźli sposób na ominięcie sankcji

Ponad 2 tys. lotów do Turcji z Rosji 

Według danych firmy analitycznej Cirium rosyjskie i białoruskie linie lotnicze, w tym Aeroflot, wykonały od 1 października ub.r. ponad 2100 lotów do i z Turcji samolotami produkcji amerykańskiej, w tym Boeingami 777, 757 i 737. Rejsy obejmują m.in. regularne połączenia Moskwy ze Stambułem, Izmirem i Antalyą.

Większość rosyjskich samolotów cywilnych jest produkowana przez Boeinga i Airbusa i była dzierżawiona przez Moskwę od firm w Irlandii i na Bermudach. W marcu ubiegłego roku prezydent Rosji Władimir Putin podpisał nowe prawo zezwalające liniom lotniczym na ponowną rejestrację samolotów w Rosji, co utrudnia ich odzyskanie. Według międzynarodowych rejestrów lotniczych wiele samolotów eksploatowanych przez rosyjskie linie, a obsługujących loty do i z Turcji, zmieniło w ubiegłym roku numery rejestracyjne.

Lotnisko w Stambule jest jednym z najbardziej ruchliwych w Europie i kluczowym punktem tranzytowym dla Rosjan, którzy nie mogą już latać bezpośrednio do Europy Zachodniej i wielu innych miejsc na świecie. Zapisy lotów pokazują, że te same samoloty, które latają do Turcji, obsługują także rejsy do Indii czy Tajlandii.

Według "WSJ", w obliczu tej sytuacji Waszyngton dąży do tego, aby kraje mające powiązania gospodarcze z Rosją, takie jak Turcja i Zjednoczone Emiraty Arabskie, zrobiły więcej w celu przestrzegania sankcji, które mają na celu pozbawienie rosyjskiego rządu funduszy i kluczowych technologii wykorzystywanych do prowadzenia wojny.

Źródło: PAP, Rzeczpospolita

loader